Film „Kolory zła: Czerń” kręcono głównie w mieście Gniew na Kociewiu, a nie na Kaszubach i nie w rzeczywistym miasteczku o nazwie Trulocz. Fikcyjny Trulocz „zagrały” ulice historycznego Gniewu, z Placem Grunwaldzkim, zamkiem i Urzędem Miasta i Gminy Gniew włącznie. Jeśli chcesz dokładnie prześledzić filmowe lokacje i różnice między ekranizacją a książką, przeczytaj dalej.
Gdzie kręcono film „Kolory zła: Czerń”?
Większość zdjęć do „Kolory zła: Czerń” powstała w niewielkim, ale bardzo malowniczym mieście Gniew w województwie pomorskim. To miejscowość położona na Kociewiu, która na ekranie udaje kaszubskie miasteczko, w którym ląduje prokurator Leopold Bilski. Ekipa filmowa wykorzystała zarówno historyczne centrum, jak i miejskie instytucje, tworząc z nich spójny obraz fikcyjnego Trulocza.
Produkcja nie ograniczyła się do kilku ujęć. Przez wiele dni filmowcy zajmowali kolejne zakątki miasta – od wąskich uliczek aż po monumentalny zamek. Dzięki temu widz nie ma wrażenia „kartonowego” planu, ale realnej, żyjącej przestrzeni, w której mroczny kryminał nabiera dodatkowej gęstości.
Ulice i miejsca widoczne w filmie
Najbardziej rozpoznawalne dla mieszkańców ujęcia powstały na szeregu ulic w ścisłym centrum. W filmie bez trudu da się wypatrzyć między innymi ulice Gostomskiego, Spichrzową, Kursikowskiego, Kościelną, Wąską czy Zamkową, a także okolice Placu Grunwaldzkiego. To właśnie tam budowano iluzję małego miasteczka z poniemiecką zabudową, gdzie każdy zna każdego, lecz nikt nie chce mówić za dużo.
Ekipa przeniosła akcję także do miejskich instytucji. Ważna część scen została nakręcona w budynku Urząd Miasta i Gminy Gniew, który w filmie funkcjonuje jako jeden z punktów władzy lokalnej społeczności. Biura, korytarze i klatki schodowe zyskały nową, kryminalną funkcję, choć na co dzień to zwykłe miejsce załatwiania spraw urzędowych.
Zamek i scena dożynek
Najbardziej widowiskowe fragmenty filmu rozgrywają się na zamku w Gniewie – gotyckiej, masywnej twierdzy górującej nad miastem. To tam nakręcono rozbudowaną scenę dożynek, wymagającą pracy wielu statystów, zapełniających dziedziniec, alejki i okolice murów. Dla mieszkańców udział w tych zdjęciach był sporą atrakcją, bo mogli podpatrzeć proces powstawania kina z bardzo bliska.
Scena dożynek nie jest tylko efektownym tłem. Wpisuje się w temat lokalnej tradycji, obrzędowości i wspólnoty, która na zewnątrz świętuje, a w głębi skrywa niewygodne sekrety. Zamek – sam w sobie budzący skojarzenia z historią i dawnymi dramatami – idealnie wzmacnia tę atmosferę.
Czy Trulocz istnieje naprawdę?
Wielu widzów po seansie zadaje sobie pytanie: gdzie leży Trulocz i czy można tam pojechać na wycieczkę? Odpowiedź jest prosta – ten adres nie istnieje. Trulocz to fikcyjne miasto, stworzone na potrzeby fabuły, a w filmie „gra” je właśnie Gniew. Twórcy celowo zrezygnowali z użycia realnej nazwy kaszubskiej miejscowości, choć książkowy pierwowzór był osadzony w miejscu jak najbardziej rzeczywistym.
Decyzja o wykreowaniu fałszywego miasteczka ma swoje powody. W „Kolory zła: Czerń” pojawiają się zaginięcia dzieci, dawne zbrodnie i zbiorowa zmowa milczenia. Gdyby akcję umieścić w prawdziwej miejscowości, część widzów mogłaby mimowolnie łączyć fikcyjne okrucieństwa z konkretnym miejscem i jego mieszkańcami. Fikcyjna nazwa chroni więc realne społeczności przed takim niechcianym skojarzeniem.
Znaczenie nazwy Trulocz
Fikcja nie oznacza jednak przypadkowości. Słowo „trulocz” po kaszubsku oznacza żurawia, a więc ptaka wpisanego w pejzaż regionu i kojarzonego z naturą, wodą, bagnami. Ten językowy trop łączy filmową miejscowość z kaszubską kulturą i symboliką, nawet jeśli zdjęcia powstawały na Kociewiu. Nazwa brzmi swojsko, choć jednocześnie na tyle oryginalnie, że od razu zostaje w pamięci.
W literackiej „Czerni” Małgorzaty Oliwii Sobczak określenie „Trulocz” funkcjonuje zupełnie inaczej – to nazwa restauracji prowadzonej przez jedną z bohaterek, Elżbietę Pakosz. Filmowcy wynieśli ten detal na pierwszy plan, zamieniając nazwę lokalu w miano całego miasta. To estetyczny ukłon w stronę czytelników, którzy rozpoznają na ekranie znajomy motyw.
Czym Trulocz różni się od Kartuz?
W książce miejscem akcji są Kartuzy – realne miasteczko i stolica Kaszub, otoczona jeziorami i znana z charakterystycznego, kaszubskiego kolorytu. To tam w powieści trafia prokurator Leopold Bilski po wydarzeniach z „Czerwieni”. W ekranizacji jego „zsyłką” staje się Trulocz, a więc fikcyjne miasto inspirowane kaszubską scenerią, ale odegrane przez kociewski Gniew.
W literackiej „Czerni” akcja toczy się w Kartuzach, w filmie przeniesiono ją do fikcyjnego Trulocza, który na ekranie „gra” miasto Gniew.
Ta zmiana pozwoliła zachować ogólny klimat regionu północnej Polski – z wodą, lasami i lokalną obyczajowością – bez wiązania najbardziej mrocznych wątków z konkretną społecznością. Jednocześnie film subtelnie komunikuje kaszubskie inspiracje choćby przez samo brzmienie nazwy miasta i znaczenie słowa „trulocz”.
Dlaczego Kaszuby w filmie, a Kociewie w planie zdjęciowym?
W warstwie fabularnej „Kolory zła: Czerń” nie rezygnuje z kaszubskiej tożsamości. Bohaterowie mówią o Kaszubach, nawiązują do lokalnych legend i tradycji, a widz ma wrażenie zanurzenia w specyfice regionu. Jednocześnie większość kadrów pochodzi z Gniewu, który Kaszubami nie jest – to „perła Kociewia”, jak podkreślają lokalne władze miasta.
Dla twórców liczyła się przede wszystkim spójna, filmowa przestrzeń – wąskie uliczki, ceglane ściany, zamek, instytucje publiczne w zasięgu krótkiego spaceru. W Gniewie udało się to znaleźć w bardzo zwartej formie, co technicznie ułatwia kręcenie. Gdy ekipa po raz pierwszy przejeżdżała przez miasto, zachwycił ją klimat miejsca, architektura i atmosfera – to wtedy zapadła decyzja, że właśnie tutaj zbudują Trulocz.
Jak Gniew „udaje” kaszubskie miasteczko?
Na ekranie widz nie dostaje mapy z podpisem „Kociewie”. Zamiast tego poznaje wizję małego miasta gdzieś na północy Polski, o mocno zarysowanej tożsamości regionalnej. Kaszubskie nawiązania – językowe, kulturowe, obrzędowe – wiążą się z fabułą i historiami bohaterów, a nie z dokładną geograficzną lokalizacją. Dzięki temu Gniew może płynnie „wcielić się” w kaszubską przestrzeń, wykorzystując swoje ceglane spichlerze i średniowieczny zamek jako neutralne wizualnie tło.
Takie podejście nie jest niczym rzadkim w kinie kryminalnym. Miasta często „grają” inne miejsca niż te, którymi są naprawdę. Liczy się nie nazwa z mapy, lecz to, jaki nastrój budują mury, zaułki, mosty i place – a tutaj Gniew sprawdził się na tyle dobrze, że stał się pełnoprawnym bohaterem drugiego planu.
O czym opowiada „Kolory zła: Czerń”?
Na tle filmowego Trulocza rozgrywa się historia śledztwa w sprawie zaginięcia chłopca. Głównym bohaterem pozostaje prokurator Leopold Bilski, którego gra Jakub Gierszał. Po sprawie Skalpela z „Czerwieni” zostaje on przeniesiony z Sopotu do niewielkiej, pozornie spokojnej miejscowości – w jego oczach to zawodowy krok w dół i kara za wcześniejsze działania.
Nowe miejsce szybko okazuje się jednak dalekie od sielanki. Zniknięcie dziecka odsłania dawne, pozornie rozwiązaną zbrodnię, sieć zależności wśród lokalnych elit i niechęć mieszkańców do mówienia prawdy. Bilski musi poruszać się po terenie, gdzie prawie każdy coś ukrywa, a milczenie bywa mocniejsze niż oficjalne deklaracje.
Motywy kaszubskie i lokalne legendy
W śledztwie pojawia się wiele wątków związanych z lokalnymi wierzeniami, znakami i historiami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Zniknięcie dziecka nie jest tu wyłącznie policyjną sprawą – dotyka też sfery mitów, symboli, tego, co społeczność woli przemilczeć, niż wypowiedzieć wprost. Kaszubskie inspiracje przenikają tę warstwę, nawet jeśli za oknem bohaterów faktycznie rozciąga się teren Kociewia.
Film łączy pejzaż północnej Polski z motywami lokalnych legend i zmowy milczenia, pokazując, że najmroczniejsze historie mogą rozgrywać się w miejscach z pozoru sielskich.
Kto stworzył i zagrał w „Kolorach zła: Czerń”?
„Kolory zła: Czerń” to ekranizacja powieści Małgorzaty Oliwii Sobczak, kolejnej części literackiej serii „Kolory zła”. Film – podobnie jak wcześniejszą „Czerwień” – wyreżyserował Adrian Panek, który jest też autorem scenariusza. Dzięki temu zachowano ciągłość wizji między obiema ekranizacjami, zarówno w sposobie opowiadania historii, jak i w mrocznym klimacie.
W roli prokuratora Bilskiego wraca Jakub Gierszał, co dla fanów cyklu ma duże znaczenie, bo pozwala śledzić ewolucję tej samej postaci w różnych śledztwach. Na ekranie pojawiają się także inni znani aktorzy – m.in. Marianna Zydek, Andrzej Chyra, Robert Gonera, Beata Ścibakówna, Piotr Żurawski, Julian Świeżewski czy Adam Bobik – tworząc rozbudowaną galerię bohaterów zamieszkujących Trulocz.
Jak film przyjęli widzowie?
Oficjalna premiera na Netfliksie odbyła się 10 czerwca 2026, a już po kilku dniach „Kolory zła: Czerń” wskoczyło na pierwsze miejsce najchętniej oglądanych tytułów platformy w trzech krajach – w Polsce, Argentynie i Urugwaju. W światowym Top 10 film pojawił się aż w 87 państwach, co pokazuje, że historia Bilskiego i mroczne północne krajobrazy zainteresowały widzów daleko poza granicami Polski.
Oceny w serwisach takich jak Filmweb oscylują w okolicach 6,0, ale oglądalność wskazuje na silną ciekawość publiczności wobec kryminałów osadzonych w polskich realiach. Dla mieszkańców Gniewu sukces ekranizacji ma przy tym dodatkowy wymiar – mogą na Netfliksie oglądać swoje ulice, urząd, zamek i ludzi, którzy na czas zdjęć zamienili się w filmowych statystów.
Jak samemu „odwiedzić” filmowy Trulocz?
Skoro Trulocz nie istnieje w atlasie, pozostaje jedno – pojechać do miasta, które go zagrało. W praktyce oznacza to wizytę w Gniewie. Żeby łatwiej zaplanować spacer filmowym szlakiem, dobrze jest zestawić najważniejsze miejsca pokazane na ekranie:
| Miejsce w filmie | Rzeczywista lokalizacja | Charakter w fabule |
| Centrum Trulocza | Ulice Gostomskiego, Spichrzowa, Wąska, Zamkowa | Kamienne uliczki małego miasta, codzienne życie mieszkańców |
| Urzędowe wnętrza | Urząd Miasta i Gminy Gniew | Miejsce władzy lokalnej i biurokratycznego zaplecza śledztwa |
| Scena dożynek | Zamek w Gniewie | Rozbudowana scena zbiorowa, tło dla napięć w społeczności |
Idąc tym tropem, można ułożyć własną trasę: od Placu Grunwaldzkiego, przez wspomniane ulice, aż po zamek, który w filmie staje się jednym z symboli Trulocza. To konkretna możliwość, by zderzyć filmowy obraz z rzeczywistym miastem i zobaczyć, jak wiele robi perspektywa kamery.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie faktycznie kręcono film „Kolory zła: Czerń”?
Większość zdjęć powstała w mieście Gniew na Kociewiu, które w filmie udaje fikcyjne Trulocz.
Czy Trulocz to prawdziwe miasteczko, które można odwiedzić?
Nie — Trulocz to wymyślona miejscowość; jej ekranową reprezentację stanowi Gniew.
Jakie miejsca w Gniewie są widoczne w filmie?
Na ekranie widać ulice takie jak Gostomskiego, Spichrzowa, Wąska czy Zamkowa oraz Plac Grunwaldzki i Urząd Miasta i Gminy Gniew.
Gdzie nakręcono scenę dożynek przedstawioną w filmie?
Duża scena dożynek powstała na dziedzińcu i terenie zamku w Gniewie, z udziałem licznych statystów.
Dlaczego twórcy użyli fikcyjnej nazwy Trulocz zamiast prawdziwej miejscowości?
Aby uniknąć łączenia brutalnych wątków z konkretną społecznością; fikcyjna nazwa chroni realne miejscowości przed niepożądanymi skojarzeniami.
Co oznacza słowo „trulocz” i dlaczego je wybrano?
Po kaszubsku „trulocz” to żuraw, ptak związany z lokalnym krajobrazem; nazwa podkreśla kaszubskie inspiracje mimo kręcenia na Kociewiu.
Jak film łączy kaszubską tożsamość z faktycznym planem zdjęciowym na Kociewiu?
Fabuła i elementy kulturowe odwołują się do Kaszub, natomiast Gniew posłużył jako wizualne tło i technicznie wygodne miejsce zdjęć.
Kto jest reżyserem i kim jest główny bohater filmu?
Reżyserem i autorem scenariusza jest Adrian Panek, a rolę prokuratora Leopolda Bilskiego zagrał Jakub Gierszał.