Serial „Heweliusz” kręcono w kilkunastu miejscach w Polsce – od Świnoujścia i Gdyni, przez Wrocław i Zgorzelec, po śląskie Chałupki – oraz w studyjnym basenie w Brukseli. Twórcy wykorzystali też archiwalne ujęcia Warszawy z lat 90., żeby jak najwierniej odtworzyć realia czasu katastrofy. Jeśli chcesz prześledzić ekranową trasę promu i ekip filmowej krok po kroku, w tym wskazać konkretne ulice, szkoły i budynki, znajdziesz je poniżej.
Jak powstawał serial „Heweliusz”?
Pięcioodcinkowy serial „Heweliusz” (premiera 5 listopada 2024 roku) opowiada o zatonięciu promu Jan Heweliusz z nocy 13 na 14 stycznia 1993 roku. Reżyser Jan Holoubek i ekipa sięgnęli po formułę fabularną, ale scenariusz Kaspra Bajona wyrósł na bazie rozmów z ocalałymi, rodzinami ofiar i ekspertami od żeglugi morskiej. W centrum historii znalazły się rodziny marynarzy – żony, matki i córki, które w jednej chwili zostały same.
Produkcja – przygotowywana przez Annę Kępińską – łączy rekonstrukcję dramatycznej nocy na Bałtyku z polityczną publicystyką. Kapitan Marek Błuś, autor śledztwa dziennikarskiego w sprawie katastrofy, mówił wprost, że serial „będzie uwierał” i prowokował pytania o odpowiedzialność państwa. Emocjonalna prawda była tu ważniejsza niż dokumentalna dokładność, dlatego większość bohaterów to złożenie kilku realnych historii.
Twórcy pozostawili jedynie nazwiska kapitana Andrzeja Ułasiewicza, jego żony Jolanty i córki Agnieszki. Reszta załogi, pracownicy kapitanatu, izby morskiej czy rodziny ofiar to postacie stworzone na potrzeby fabuły. Widz słyszy jednak w czołówce prawdziwy komunikat „mayday” – to oryginalne nagranie z mostka promu, wysłane przez kapitana Ułasiewicza.
Okres zdjęciowy „Heweliusza” trwał 106 dni – od 1 stycznia do 31 sierpnia 2024 roku, a praca rozłożyła się na kilkanaście miast w Polsce i jedno studio w Belgii.
Gdzie w Polsce kręcono „Heweliusza”?
Lista polskich lokacji tworzy przekrój kraju: od Wybrzeża, przez Dolny Śląsk, po Śląsk i Mazowsze. Zdjęcia realizowano w Świnoujściu, Szczecinie, Stargardzie, Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Darłowie, Pucku, Zgorzelcu, Kocobędzu, Krzyżanowicach, Chałupkach, Wrocławiu i Warszawie, a część sekwencji powstała bezpośrednio na Morzu Bałtyckim.
Rejon Trójmiasta – Gdańsk, Gdynia i Sopot – posłużył do odtworzenia realiów życia ludzi morza i lądowego zaplecza przeprawy promowej. W Gdyni kręcono także pod budynkiem MIR-u, gdzie widzimy urzędniczą perspektywę na katastrofę. W Stargardzie i Szczecinie zarejestrowano ujęcia związane z działalnością lokalnych instytucji i mediów, które po tragedii szukały odpowiedzi na pytania rodzin.
Nadmorskie miejscowości – Świnoujście, Darłowo, Puck – pozwoliły połączyć współczesny krajobraz portów z rekonstrukcją feralnej nocy styczniowego sztormu. To właśnie tam powstawały sceny sztormu na otwartym morzu, częściowo wspierane efektami komputerowymi i zdjęciami z Bałtyku. Filmowcy wychodzili z założenia, że tylko realna, zimowa pogoda da na ekranie wiarygodne obrazy lodowatej wody i przechylonego pokładu.
Warszawa i archiwalne lata 90.
Stolica w serialu nie jest tylko tłem dla urzędniczych gabinetów. Widzowie zobaczą też fragment autentycznej Warszawy sprzed trzech dekad. Twórcy sięgnęli po archiwalne nagranie z lat 90. i cyfrowo usunęli z niego jedynie wielką reklamę Marlboro, która dominowała w kadrze. Dzięki temu ulice, tramwaje i elewacje wyglądają dokładnie tak, jak w czasie, gdy rodziny ofiar walczyły o odszkodowania i sprawiedliwość.
Co ciekawe, część „warszawskich” scen rozgrywających się na Ursynowie nakręcono w zupełnie innym miejscu. Za osiedle kapitana Ułasiewicza posłużyło Osiedle Zachód w Zgorzelcu, nazywane lokalnie „Manhattanem” – z dziesięciopiętrowymi blokami przy ulicy Wyspiańskiego, typowymi dla wielkiej płyty z lat 60.
Zgorzelec jako ursynowska enklawa
Ekipa odwiedziła Zgorzelec w lutym – w czasie krótkiego dnia i surowej aury. Osiedle przy ul. Wyspiańskiego, z charakterystycznymi betonowymi bryłami i pustymi podwórkami, zagrało warszawski Ursynów lat 90. Szare elewacje, piaszczyste górki między blokami i skromna mała architektura budują ekranowy obraz miejsca, w którym mieszkała rodzina kapitana i Pani Kaczkowska. Twórcom zależało, by ten krajobraz był nieco przygnębiający – tak jak emocje bohaterek pozbawionych wsparcia po katastrofie.
W Zgorzelcu nakręcono też sceny w kościele przy ulicy księdza Jana Kozaka 2. Parafialne wnętrze stało się przestrzenią żałoby, rozmów o odpowiedzialności i milczącym świadkiem kolejnych rocznic tragedii. Wiele osób mieszkających na osiedlu statystowało, więc dla lokalnej społeczności serial stał się osobistym doświadczeniem, nie tylko telewizyjnym tytułem.
Jaką rolę zagrał Wrocław?
Wrocław ma w serialu funkcję miasta, w którym można wiarygodnie „zatrzymać czas” na przełomie lat 80. i 90. Ze 105–106 dni zdjęciowych (w zależności od źródła) aż 4 dni przeznaczono na pracę w stolicy Dolnego Śląska. Reżyser Jan Holoubek – już wcześniej związany z miastem przy „Wielkiej wodzie” i „Doppelgängerze” – oraz scenograf Marek Warszewski wykorzystali tu różnorodność lokalnej architektury.
Miasto ma nadal wiele nieodnowionych budynków szkolnych, zakładów i uczelni, które zachowały układ sal, klatek schodowych i korytarzy sprzed trzech dekad. To właśnie z tego powodu ekipa zdecydowała się przenieść część „warszawskich” oraz „szczecińskich” scen do Wrocławia, zastępując oryginalne lokalizacje ich dolnośląskimi odpowiednikami.
Szkoła na Szkockiej
Na Muchoborze Małym wrocławski Zespół Szkół nr 3 przy ulicy Szkockiej 63 zagrał warszawską szkołę na Ursynowie, do której chodziła córka kapitana Ułasiewicza. Kręcono tam ujęcia plenerowe – dziedziniec, wejście główne, fragmenty ulicy przed szkołą. Betonowa bryła, typowe okna, ogrodzenie z metalowej siatki i układ podjazdów od razu przywodzą na myśl szkolne realia pierwszej połowy lat 90.
Wydział Chemii UWr
Budynek Wydziału Chemii UWr przy ulicy F. Joliot‑Curie 14 stał się siedzibą szczecińskiej telewizji. Audytorium z charakterystycznymi rzędami ławek i drewnianymi okładzinami użyto jako wnętrza stacji, w której dziennikarze relacjonują śledztwo i nastroje opinii publicznej. Dzięki temu widz ma wrażenie, że akcja przenosi się do mediów z północnej Polski, choć w rzeczywistości obraz powstał nad Odrą.
Baza wojskowa przy Poznańskiej
Trzecim wrocławskim adresem jest Baza Wojskowa przy ulicy Poznańskiej 58. W tej lokalizacji nakręcono scenę, w której bohater grany przez Tomasza Schuchardta jedzie po cargo mające trafić na prom. Wojskowa infrastruktura, magazyny i plac załadunkowy budują wrażenie kulis transportu towarów, który przed wypłynięciem promu wydaje się zwykłą rutyną, a w świetle późniejszych wydarzeń nabiera dodatkowego ciężaru.
Wrocław „zastąpił” w serialu kilka innych miast – szkoła z Muchoboru Małego udaje Ursynów, a Wydział Chemii UWr wnętrza telewizji regionalnej w Szczecinie.
Które miejsca poza Polską „zagrały” w „Heweliuszu”?
Najbardziej widowiskowe ujęcia powstały w stolicy Belgii. Bruksela gościła ekipę we własnym, ogromnym basenie studyjnym, przystosowanym do kręcenia filmów morskich. To tam reżyser i operator Bartek Kaczmarek przygotowali sceny ewakuacji pasażerów, przechyłów i tonącego pokładu, które na ekranie przypominają monumentalne hollywoodzkie produkcje katastroficzne.
Twórcy dysponowali rozbudowaną infrastrukturą – od ruchomych platform po systemy symulujące falowanie wody. Właśnie w Brukseli ustawiono 17‑metrowy mostek kapitański, będący wiernie odwzorowaną częścią promu. Na nim trenowano przechyły sięgające nawet 70 stopni, dzięki czemu aktorzy mogli zagrać utratę równowagi, poślizgi i desperacką walkę o utrzymanie się na nogach bez montażowych skrótów.
Morze Bałtyckie
Sama woda w basenie nie wystarczała, dlatego niektóre sceny rejestrowano także na otwartym Morzu Bałtyckim. To tam operatorzy mierzyli się z falami, niską temperaturą i zmienną widocznością. Takie ujęcia mieszano później z materiałem z Brukseli i hal zdjęciowych, gdzie panowano nad każdym detalem – od prędkości wiatru po intensywność deszczu technicznego.
Jak twórcy łączyli lokacje ze scenografią?
Ogrom pracy nad serialem dotyczył nie tylko wyboru miast, lecz także przygotowania ich do roli ekranowych „dublerów”. Scenograf Marek Warszewski – wrocławianin, który z wyboru zamieszkał w tym mieście – odpowiadał za to, by Chałupki bez problemu „zagrały” Świnoujście, a Zgorzelec warszawski Ursynów. Zespół lokacyjny szukał więc miejsc, gdzie ingerencja cyfrowa będzie jak najmniejsza.
Śląskie Chałupki dały serialowi niezwykły atut: nieczynne polsko‑czeskie przejście graniczne z falistą blachą na elewacji, którego nigdy nie rozebrano. To właśnie ono zagrało granicę polsko‑niemiecką w Świnoujściu. W tym samym rejonie widzimy Most Jubileuszowy Cesarza Franciszka Józefa z 1899 roku i dworzec autobusowy, który zamyka drugi odcinek. Na Dolnym Śląsku kamera odwiedza z kolei ulice Poznańską, Strzegomską, Grodecką i Rogowską.
System przechyłów i trening aktorów
Sceny na statku wymagały osobnego zaplecza technicznego. Zbudowano dekoracje umożliwiające przechyły – w tym wspomniany mostek o długości 17 metrów – a w hali wodnej przygotowano fragmenty pokładów, korytarzy i rampy samochodowej. Wykorzystano też specjalny system linowy opracowany na potrzeby produkcji. Aktorzy poruszali się po płaskiej powierzchni, ale ich ruchy, sposób balansowania i nachylenie ciała zostały dopasowane do symulowanego przechyłu statku.
Konrad Eleryk, filmowy trzeci oficer Skirmuntt, opowiadał, że musieli nauczyć się „chodzić przy przechyle 15, 30, a nawet 70 stopni”. Przy maksymalnym nachyleniu miał wrażenie, że idzie już po ścianie. Tego typu trening odbywał się wcześniej m.in. na basenie w obiekcie techniki morskiej w Szczecinie, gdzie przygotowywano obsadę do pracy w lodowatej wodzie i przy ograniczonej widoczności.
Realistyczne sceny katastrofy to połączenie ujęć z Bałtyku, zdjęć w basenie w Brukseli, ruchomych dekoracji i systemu linowego, który wymuszał na aktorach specyficzny sposób poruszania się.
Porównanie wybranych lokacji filmowych
Jeśli chcesz szybko zestawić najważniejsze miejsca, które „zagrały” w serialu, przyda się proste porównanie:
| Miejsce | Rzeczywista lokalizacja | Rola w serialu |
| Szkoła na Ursynowie | Zespół Szkół nr 3, ul. Szkocka 63, Wrocław | Szkoła córki kapitana Ułasiewicza |
| Osiedle Ursynów | Osiedle Zachód („Manhattan”) w Zgorzelcu, ul. Wyspiańskiego | Bloki, w których mieszka rodzina kapitana |
| Telewizja szczecińska | Wydział Chemii UWr, ul. F. Joliot-Curie 14, Wrocław | Wnętrza redakcji i studia telewizyjnego |
Całość spina dystrybucja przez platformę Netflix, która w 2026 roku wciąż prezentuje „Heweliusza” jako jeden z najgłośniejszych polskich tytułów ostatnich sezonów. Dla widzów zainteresowanych kulisami – od listy miast po technikę pracy na przechylonej scenografii – ten serial to nie tylko poruszająca historia, ale też mapa miejsc rozsianych po niemal całej Polsce.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie kręcono serial „Heweliusz”?
Zdjęcia realizowano w wielu miejscach Polski, m.in. na Wybrzeżu, Dolnym Śląsku, Śląsku i w Warszawie, oraz w studyjnym basenie w Brukseli.
Czy sceny zatonięcia powstały na prawdziwym morzu?
Część ujęć nagrano na otwartym Morzu Bałtyckim, które potem łączono z materiałem z basenu i hal studyjnych.
Jaką rolę odegrała Bruksela w produkcji?
W Brukseli wykorzystano duży basen studyjny do nagrań ewakuacji, przechyłów i tonącego pokładu, z odtworzonym 17‑metrowym mostkiem kapitańskim.
Dlaczego Wrocław „udawał” inne miasta w serialu?
Wrocław posłużył jako zamiennik dla niektórych lokacji dzięki budynkom zachowanym w stanie z końca lat 80. i 90., co ułatwiło odtworzenie tamtej atmosfery.
Które miejsca udawały ursynowskie realia w serialu?
Sceny z Ursynowa nakręcono m.in. w Osiedlu Zachód w Zgorzelcu, a szkolne ujęcia zrealizowano w Zespole Szkół nr 3 przy ul. Szkockiej 63 we Wrocławiu.
Ile trwały zdjęcia do „Heweliusza”?
Okres zdjęciowy liczył 105–106 dni, prowadzony od 1 stycznia do 31 sierpnia 2024 roku.
Jak przygotowywano aktorów do scen na przechylonym statku?
Zbudowano ruchome dekoracje i system linowy umożliwiający przechyły, a obsada trenowała chodzenie przy kątach nachylenia sięgających nawet 70 stopni.