0

Kurierki rozpusty. Historia antologii „Tits & Clits”

Opowiadanie szczerych, osobistych historii od samego początku stanowiło charakterystyczny element podziemnej kobiecej twórczości komiksowej. Jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę genezę kobiecych kolektywów z lat 70. ubiegłego wieku. Powstawały one wraz z wydawanymi publikacjami w opozycji do mizoginistycznych magazynów pokroju Zap Comix. Ale co w sytuacji, gdy te osobiste opowieści okazywały się zbyt dosłowne stając się wręcz radykalnymi? Jak zatem magazyn drukujący takie treści odnajdywał się na rynku zarówno w konkurencji z innymi magazynami, jak również w zestawieniu z obowiązującym prawem? Poznajcie historię antologii Tits & Clits.

Lyn Chevli była właścicielką galerio-księgarni Fahrenheit 451, którą wraz z mężem prowadziła najpierw w Dana Point, następnie, od 1968 roku, w Laguna Beach. To w niej, obok New Age’owej literatury, znaleźć można było komiksy niezależne. Pierwszy kontakt Chevli z historiami obrazkowymi miał na nią tak duży wpływ, że w przypadku sprzedaży księgarni postanowiła przebranżowić się na artystkę komiksową. Jak się okazało sposobność na zmianę zawodu nadarzyła się całkiem szybko, bo już w 1972 roku. Po tym jak drogi Chevli i jej męża rozeszły się, a księgarnia tonęła w długach, konieczna była sprzedaż i znalezienie alternatywnego zajęcia. Właścicielka zamieściła ogłoszenie z ofertą pracy dla rysownika. Na ogłoszenie odpowiedziała Joyce Farmer, mająca przygotowanie artystyczne oraz zamiłowanie do historii sztuki. Na życzenie Chevli sporządziła sprośny rysunek, który z miejsca podbił serce zleceniodawczyni. I tak nawiązały współpracę.

Kobiety założyły wydawnictwo Nanny Goat Productions i rozpoczęły tworzenie quasi-autobiograficznych komiksów, które wydały jako Tits & Clits w lipcu 1972 roku, poprzedzając aż o trzy miesiące premierę Wimmen’s Comix (feministyczna antologia założona w San Francisco przez Trinę Robbins). „Nie miałyśmy planu na to, co robimy. Po prostu pisałyśmy i rysowałyśmy historie o naszych doświadczeniach i fantazjach. Wiedziałyśmy, że większość wcześniejszych obrazów relacji seksualnych pochodzi z męskiego punktu widzenia i że nadszedł czas na zmianę.”

Ponieważ magazyn prowadziły dwie osoby, mające dodatkowo rodzinno-zawodowe zobowiązania, ukazywał się tylko jeden numer rocznie. Obie kobiety były zaangażowane w działalność Laguna Beach Free Clinic. Pracowały tam od 1971 roku prowadząc zajęcia z edukacji seksualnej, co znajdowało wyraz nie tylko w publikowanych w Tits & Clits historiach, ale także w dodatkowej publikacji pod banderą Nanny Goat – Abortion Eve.

Pomysłodawczynią tytułu była Farmer, która sparafrazowała hasło „tits and ass” często pojawiające się w ówczesnych magazynach dla mężczyzn. Nakład pierwszego numeru rozszedł się w ciągu ośmiu miesięcy w liczbie 20 tyś. egzemplarzy. Rok później doczekał się dodruku.  Pod banderą Nanny Goat ukazały się jeszcze Pandoras Box i wspomniane Abortion Eve.

Tits & Clits miało charakter otwarty, postępowy i prowokacyjny. Antologia dała przestrzeń do pokazywania seksu i ciała kobiety z kobiecej perspektywy. Mówienia prawdy o żeńskiej seksualności i o tym, jak mężczyźni traktują kobiety. Wyzwolone bohaterki, przełamujące społeczne tabu były na tyle kontrowersyjne, że nawet „Organizacjom feministycznym w ogóle nie podobała się nasza działalność. Nie przestrzegałyśmy politycznej poprawności, a ruch kobiecy nie postrzegał kobiecego ujęcia seksualności jako priorytetu.”

Tytuł magazynu Farmer i Chevli uznawany był za obsceniczny, a przed jego kontrowersyjną treścią należało chronić same kobiety. Autorki nie mogły liczyć na recenzje w prasie, miały też trudności ze znalezieniem dystrybutorów. Tits & Clits stało się przedmiotem donosów. Kobiety nie uniknęły stresu związanego z odpowiedzialnością karną za rozpowszechnianie pornografii. Wszystko zaczęło się od sprawy sądowej przeciwko małżeństwu Wilsonów, nowych właścicieli Fahrenheit 451. „W czasie, gdy powstał pierwszy komiks, nie miałyśmy pojęcia, że będzie uznany za pornografię. Umieściłyśmy na okładce oznaczenie „Tylko dla dorosłych”. Wiedziałyśmy, że będzie kontrowersyjnie, ale Stany Zjednoczone mają ugruntowane prawo do wolności słowa i myślałyśmy, że to nas ochroni przed konsekwencjami prawnymi. Nie wiedziałyśmy, że Pierwsza Poprawka podlega interpretacji i to, co jest ustanowione jako pornografia nie jest jasne. Ponadto, gdy oskarżenie zostanie postawione, zaangażowane strony będą musiały wynająć prawników, którzy mogą sporo kosztować. Lyn i ja nie miałyśmy pieniędzy, ale miałyśmy dzieci i miejsca pracy, które mogłyśmy stracić w efekcie przegranej sprawy. Na szczęście obie nigdy nie byłyśmy aresztowane. Oskarżenie o sprzedaż pornografii wobec właścicieli księgarni, pani i pana Wilsonów, zostało potem oddalone. Zostali aresztowani, a w charakterze ich obrońców wystąpiło ACLU (American Civil Liberties Union). Wtedy byli wstrząśnięci całą sytuacją, ale rozmawiałam z nimi kilka lat temu i obecnie uważają to aresztowanie za wychowawcze.” Choć Farmer i Chevli bezpośrednio nie uczestniczyły w procesie, nie uchroniło ich to od ponad rocznego życia w strachu. Ze względu na nagonkę z 1973 roku, kolejny numer ukazał się pod zmienionym tytułem – Pandoras Box Comics, żartobliwie nazywanym przez autorki Tits and Clits 1 1/2. Do oryginalnego tytułu powróciły w 1976 roku wydając właściwy, drugi numer. Potem artystki nawiązały współpracę z Ronem Turnerem z Last Gasp, które stało sie oficjalnym, amerykańskim dystrybutorem Tits & Clits. To jednak nie koniec kłopotów z prawem. W 1984 roku brytyjskiemu dystrybutorowi – Knockabout Comics – i reprezentującemu go Tony’emu Bennettowi również zostały postawione zarzuty. Farmer wraz z Melindą Gebbie (poza autorskimi komiksami, publikującą także w kobiecych antologiach) broniły przed londyńskim sądem swoich prac. Sąd był jednak nieugięty, Bennett przegrał sprawę, a ponad 500 egzemplarzy Tits & Clits, jak również kilkaset egzemplarzy Fresca Zizis Gebbie, zostało zniszczonych.

W 1976 roku Chevli i Farmer wyrosła konkurencja pod postacią magazynu Wet Satin kierowanego przez Trinę Robbins. Nie zdobył jednak uznania i został zawieszony po dwóch numerach. Po raz kolejny Robbins musiała uznać wyższość produktu duetu z Laguna Beach. Bohaterki tego artykułu nie zaprzątały sobie głowy konkurencją. „Kobiety tworzące komiksy były czymś nowym i radykalnym i nie miały ustalonych „zasad”. Ponieważ żyłyśmy daleko od siebie, nie zdawałyśmy sobie sprawy z rywalizacji i konfliktów. Cieszyłyśmy się, po prostu, że zawieramy nowe znajomości.”

Pomimo ukończenia kierunku artystycznego na Slidmore College, Chevli (publikująca pod pseudonimem Chin Levely) nie przepadała za rysowaniem. Dlatego też od numeru trzeciego ograniczyła swój udział jako rysowniczki do minimum, dostarczając głównie scenariusze dla Farmer. Pozostała współredaktorką aż do numeru szóstego. Od trzeciego numeru prowadzące magazyn zaczęły też przyjmować prace od innych twórczyń. Choć Tits & Clits nie stworzyło kolektywu jak Wimmen’s Comix, tak aż do samego końca w 1987 roku magazyn pozostał otwarty na udział innych autorek. Redaktorki nie były też tak radykalne, jak ich koleżanki z San Francisco, by odrzucać prace nadesłane przez mężczyzn. W numerze siódmym opublikowany został Dennis Warden (autor m.in. Stickboy’a). Przez siedem numerów powracało wiele postaci i serii, m.in.: kocica Persephone, Bosomic Woman, Mary Multipary czy cykl From The Book of Noble Women.

Trzeba to otwarcie przyznać: publikacja Chevli i Farmer wyprzedziła swoje czasy. Zbyt radykalna dla feministek drugiej fali, zbyt odrażająca i brudna dla wydawców, prawników i części czytelników. Niosła seks-pozytywny przekaz umieszczając kobiety jako główne bohaterki i dając im głos we własnych sprawach. Przez lata dyskredytowana i niszczona, dała podwaliny późniejszym erotycznym antologiom, choć do ich publikacji musiało upłynąć kilka dekad. Była synonimem buntowniczej kontrkultury lat 70. Prawie pół wieku później materiał prezentowany w antologii wciąż może niektórych szokować, ale społeczeństwo dojrzało już do pewnych tematów, a Tits & Clits jest dziś tematem zajęć z Women Studies.


Wszystkie cytaty pochodzą z mojego wywiadu z Joyce Farmer. Do przeczytania tu: http://comixgrrrlz.pl/2017/06/19/lekcje-ktore-dostalam-od-ojca-byly-zbyt-cenne-aby-zachowac-je-dla-siebie-wywiad-z-joyce-farmer/

 

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *