0

W tylu miejscach poklejone serce

Ten komiks czyta się tak, jakby słuchało się koleżanki opowiadającej nam o sobie i swoich przyjaciółkach. Czasami wciągnie nas dygresja, bo rzuci tytułem książki, którą kiedyś kochałyśmy (a może nawet ciągle) czy cytatem z „Marchfi w butonierce”. Od czasu do czasu przerwiemy rozmowę na szybkie wyjście po bułki, albo na cały tydzień – bo życie wzywa. Kiedy do niej wrócimy, nie będziemy potrzebowały żadnych powtórek, przecież wszystko rozumiemy, a co najmniej pamiętamy.

Anna Krztoń opowiada w „Weź się w garść” o trzech dziewczynach, które poznały się dzięki listom. Pamiętacie jeszcze, że w latach 90. i wczesnych zerowych nikt nie miał internetu, co dopiero mówić o GG, ale każde poważne czasopismo dla młodzieży zawierało kącik pod hasłem “chcę pokorespondować”? Nie wiemy, czy dziewczyny znalazły się w „Viktorze” czy „Kawaii”, za to zobaczymy sporo rysunków i fragmenty epistoł na siedemnaście stron. Komiks zaczyna się w czasie, kiedy znają się już nieźle i regularnie spotykają w Częstochowie. Pierwsza strona „Weź się w garść” pokazuje to miasto, ale nie czytacie „Stancji”, pojawi się jeszcze sporo miasteczek, wiosek, nawet stolica.

Ten komiks, jak wszyscy wiemy co i kto, ma warstwy. Można go czytać jako poważną literaturę obyczajową, dokument geek-nostalgii, wreszcie autobiografię kogoś zaangażowanego w zinowanie i polski komiks niezależny. Te trzy płaszczyzny, oczywiście, przenikają się, nie są do końca równoległe, tworzą bardzo bogatą tekstowo-wizualną tkankę, do której bardzo dobrze się wraca po więcej wielkanocnych jajeczek.

Zacznę od obyczajówki. Jak kilka razy powiedziała sama Anna Krztoń, to komiks o przyjaciółkach, z których każda w pewnym momencie nie radzi sobie ze swoim smutkiem. A ja powiedziałabym, że z przemocą, brakiem miłości, beznadzieją dziejącymi się w ich otoczeniu, depresja nie bierze się znikąd ani z marudzenia i bycia nadwrażliwym. Ich historia jest bardzo mało dramatyczna – słysząc “komiks o załamaniu nerwowym” wyobrażacie sobie pewnie coś bliższego „Intrydze małżeńskiej” Eugenidesa z sugestywnymi opisami manii, z kolei na hasło “przemoc domowa” przypomni wam się co najmniej „Totalnie nie nostalgia”. Figa, „Weź się w garść” pokazuje, jak nieoczywiste, nieromantyczne i niewidoczne dla postronnych, a nawet przyjaciół, mogą być zaburzenia nastroju. I jak mimo to niszczą życie.

Nostalgiczna warstwa tego komiksu przypomni wam, co czytaliście w liceum, kiedy spędzało się każdą wolną chwilę nad książką albo rozmawiając o literaturze i filmach. To historia o dorastaniu, czyli od wielkiego kulturowego żarcia przejdzie do w końcu dorosłości, w której praca zajmuje nam cenny czas. Jednak zanim do tego dojdzie pojawią się „Sandman”, „Chobits”, „Sklepy Cynamonowe”, „Requiem dla snu”. To tu poczujecie, jak wytwarza się wspólnota czytelnika i autorki, stajemy się członkami jednej subkultury moli książkowych i nerdów. Macie już czterdziestkę, jesteście w liceum, w gimnazjum, ale pochłaniacie teksty kultury – poczujecie tę rozmowę ponad fabułą „Weź się w garść”.

Wreszcie: ziny i komiks niezależny. Anna Krztoń bardzo często pisze w swoich publikacjach o targach, na które jeździ rozstawiać stoliki (np. „Szkice z wakacji”), ale tym razem pokazuje ten świat dużo subtelniej i warto coś wiedzieć o polskim komiksowie, żeby odnaleźć tę warstwę. Uwaga, ona się zupełnie nie trzyma chronologii, może oprócz fragmentu z siostrami Bystroń. Szukajcie Jakuba Dębskiego, cytatów z „Będziesz smażyć się w piekle”, Melona. Więcej nie zdradzę, nie będę wam psuć zabawy.

„Weź się w garść” nie jest po prostu historią o radzeniu sobie (lub nie) z depresją. Na bardzo wielu poziomach opowiada o tworzeniu wspólnoty i o tym, że każda grupa musi mieć kogoś, kto będzie dbał o to, by się nie rozpadła. Każda przyjaźń i subkultura. Anna Krztoń opowiada o tym, jak utrzymywać bliskość i poczucie przynależności w czasach popkultury. Może nas to nie uratuje przed załamaniami, niestety istnieje życie poza książkami, ale ułatwi wychodzenie z ciemnych dolin.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *