0

Bejrut na pół rozdzielony

gry-jaskolektekst opublikowany pierwotnie na Gildii Komiksu
Libańska artystka Zeina Abirached dorastała w czasie trwającej 15 lat wojny domowej, wywołanej religijnym szaleństwem i skutkującej gospodarczą zapaścią kraju. Po latach swoje reminiscencje przekuła na komiksy, z których jeden – Gry jaskółek. Umrzeć Wyjechać Powrócić – ukazał się nakładem Kultury Gniewu.

Bejrut Wschodni, 1984 rok. Trwa wojna domowa. Autorka i jej młodszy brat oczekują na powrót rodziców, którzy wybrali się na drugą stronę miasta w odwiedziny do babki dzieci. Gdy rozpoczyna się bombardowanie, dorośli zostają tymczasowo uwięzieni za rozdzielającą Bejrut na pół linią demarkacyjną. Na szczęście dzieci nie pozostają bez opieki. Do usytuowanego na pierwszym piętrze kamienicy mieszkania Zeiny ściągają, niczym do bezpiecznej przystani, sąsiedzi. Tu bowiem grube ściany przedpokoju najlepiej chronią przed pociskami. W oczekiwaniu na powrót rodziców, lokatorzy bawią się z dziećmi, przytulają, wspólnie przygotowują posiłek i opowiadają o życiu, tworząc namiastkę rodziny i dając poczucie bezpieczeństwa.

Zamknięcie bohaterów w klaustrofobicznym przedpokoju-schronie pozwoliło skupić się na ich emocjach i charakterach. Dzieci, zdawałoby się główni bohaterowie, bardzo szybko ustępują miejsca starszym, reprezentującym cały przekrój osobowości. Jest tu Anhala, rezolutna starsza pani – niegdyś gosposia – przejmująca wobec Zeiny i jej brata rolę babki; jest Szukri – przedsiębiorczy kierowca, który umie zarobić na wojennych niedostatkach; jest i Ernest – elokwentny nauczyciel francuskiego, który pomimo utraty bliskiej osoby, zabawia towarzystwo cytatami z Cyrano de Bergeraca. W przedpokoju zjawiają się również Farah i Ramzi – małżeństwo pragnące wyemigrować do Kanady oraz Linda – dawna gwiazda, miss Libanu i Chalid – restaurator, którego wojna pozbawiła biznesu, ale nie oduczyła częstowania gości trunkami. W tym mikroświecie swoje miejsce ma również czytelnik, stając się niemym uczestnikiem spotkania, jednym z lokatorów chroniących się przed nalotem i wysłuchującym opowieści pozostałych. A gdy przerywają oni swoje monologi by komentować nadlatujące bomby, poczucie obecności w centrum brutalnego konfliktu jeszcze narasta.

W historii każdego z lokatorów pobrzmiewają echa wojny, z piętnem której muszą się mierzyć, a mimo to nie tracą oni nadziei. Umieją cieszyć się każdą chwilą i drobnymi rzeczami i, co najważniejsze, dzielić z innymi tym co mają. Dzięki tym wzorcom, początkowo niewiele rozumiejąca Zeina dojrzewa i kształtuje swoją tożsamość, co najlepiej symbolizują ostatnie strony komiksu. Możemy się domyślać, że podobnie wyglądało życie innych libańskich dzieci.

Gry jaskółek zestawiane są niesłusznie z Persepolis Marjane Satrapi. Choć oba komiksy podejmują kwestię bliskowschodnich konfliktów, autorkami są kobiety bezpośrednio ich doświadczające i ważną rolę odgrywają babki postaci (choć u Abirached bez rodzinnych koneksji), na tym podobieństwa się kończą. Styl graficzny Gier… nie jest tak uproszczony jak ten w komiksie Satrapi. Iranka opisuje kilkanaście lat ze swojego życia, ukazując konflikt zbrojny w szerszym kontekście (zarówno kulturowym, jak i politycznym). U Zeiny Abirached mamy do czynienia z kameralną, jednodniową opowieścią, w której wojna nie stanowi sedna.

Cieszy oko strona graficzna komiksu. Mocno kontrastowa czerń i biel, wykorzystanie przestrzeni, geometryczne, podobne kadry, na których często jedyna różnica leży w mimice i gestykulacji postaci, wymagają od czytelnika większego skupienia na detalach i uczestniczenia w wykreowanej przez artystkę zabawie w symbole i układanki. Nie brak w komiksie arabskiej ornamentyki i kaligrafii, nadających mu wschodniego charakteru.

Gry jaskółek to nietuzinkowy komiks, dający poczucie uczestnictwa w teatralnym przedstawieniu. Słodko-gorzka opowieść o jednostkach i ich umiejętności adaptacji do nowych realiów, a zarazem o sile społeczności. Pozostaje mieć nadzieję, że Kultura Gniewu w niedługim czasie wyda również I remember Beirut, w którym Zeina Abirached kontynuuje opowieść o zwykłym życiu w strefie wojny.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *