0

Zwykli ludzie w niezwykłych czasach

eie-oklNa początek mój ulubiony fragment albumu: Ethel i Ernest leżą w łóżku, właśnie dowiedzieli się, że ku ich nieszczęściu, syn wybrał życie artysty, chce studiować sztukę, zamiast, jak sobie wymarzyli, zostać brygadzistą, „a może nawet manadżerem”. Ethel: „Z tego nie ma pieniędzy. Na tym nigdy nie zarobi na życie”, Ernest: „I te pijane, długowłose, nagie kobiety”.

Raymond Briggs na szczęście, pomimo sprzeciwu rodziców, został rysownikiem i ilustratorem. Ten angielski twórca opowieści „The Snowman”, której adaptacja filmowa otrzymała nominację do Oskara, postanowił zilustrować życie swoich rodziców – Ethel i Ernesta Briggs. Efekt jest w zasadzie przewidywalny. Pamiętacie film animowany „Up”, kiedy w ciągu pierwszych pięciu minut bohaterowie pokonują drogę od dzieciństwa przez wspólne dojrzewanie, starzenie się, aż do śmierci jednego z nich? W tym krótkim czasie widz przechodzi od uśmiechu do płaczu. Pokazywanie etapów starzenia ma tę szczególną, wyciskającą łzy właściwość.

Miłość Ethel i Ernesta narodziła się przed rokiem 1930 XX wieku, a skończyła w latach 70., kiedy oboje zmarli w niewielkim odstępie czasu. Briggs opisuje owe czterdzieści lat życia swoich rodziców w telegraficznym skrócie, w tle umieszczając wszystkie ważniejsze wydarzenia, jakich byli świadkami w XX wieku w Europie. Oczami bohaterów widzimy rewolucję przemysłową, II wojnę światową, narodziny radia i telewizji, wynalezienie telefonów, zdetonowanie bomby atomowej, pierwsze lądowanie na księżycu, rewolucję seksualną i kulturową. Ethel zajmuje się domem, a Ernest jest mleczarzem, opowieść zaczyna się w momencie ich ślubu i zaciągnięcia kredytu na dom. Briggs prowadzi narrację prawie nie opuszczając terenu posesji rodziców, stąd o wszystkich wydarzeniach na świecie dowiadujemy się jedynie z ich, często bardzo oszczędnych, komentarzy. Rozmowa o „Mein kampf” Hitlera odbywa się w jednym obrazku, na którym typowy Anglik Ernest czyta gazetę, a typowa Angielka Ethel nalewa herbatę – Ernest:„Ten koleś… Adolf Hitler… Mówią, że wydadzą u nas jego książkę… Nazywa się «Mein Kampf». Wszystkie zyski idą na Czerwony Krzyż” – Ethel: „To miło z jego strony”. Po jakimś czasie inny obrazek podsumowuje zmiany, które zaszły w Niemczech. Ethel i Ernest leżą w łóżku – Ernest: „Et, wiesz, że gdybyś była Żydówką w Niemczech, nie mogłabyś poślubić Niemca?” – Ethel: „Nigdy nie chciałam Niemca”. Życie Ethel i Ernesta upływa na pielęgnowaniu dozgonnej miłości z przejawami lekkiej angielskiej uszczypliwości, co czyni dzieło Briggsa uroczym, zabawnym i przeważnie słodkim. Autor konsekwentnie nie analizuje opisywanych faktów. Obserwujemy, jak zmieniają się czasy, jak rodzą się kolejne wynalazki, jedynie poprzez reakcję bohaterów. Pojawia się elektryczność, zatem jak mówi Ethel: „Możemy włączyć to elektryczne światło”, trwa wojna, więc Et i Ernest po prostu budują w domu schron i tak dalej. Ta para udowadnia, że człowiek może zaadoptować się do wszelkich, nawet najbardziej okrutnych i absurdalnych czasów, nie tracąc przy tym optymizmu i poczucia humoru. Śledząc kolejne strony albumu Briggsa, można poczuć się niemal tym humorem zniesmaczonym. Jak to? Tam rozgrywa się wojna, wybucha bomba atomowa, a ta dwójka jedynie puentuje to lakonicznym komentarzem? W tym miejscu przypomina mi się dzieło Milana Kundery „Księga śmiechu i zapomnienia”. W jednym z opowiadań, bohater analizuje swoją matkę. Przypomina sobie dzień, w którym wojska niemieckie wkroczyły do Czechosłowacji. Tego samego dnia w sadzie matki, znajomy aptekarz miał zerwać dojrzałe już gruszki. Nie przyszedł. Matka ubolewała nad tymi gruszkami, doprowadzało ją do wściekłości, że owoce się zmarnują. Karel, jej syn, przez większość życia ubolewał nad jej małostkowością. Dopiero jako dorosły mężczyzna zadał sobie pytanie: „Czy rzeczywiście czołgi są ważniejsze niż gruszki?”. Tak samo patrzy na swoich rodziców Briggs.

Ethel i Ernest mogli być jedynie narzędziem do pokazania historii tego okresu na świecie, ale album Briggsa jest przede wszystkim hołdem złożonym rodzicom i ich skromnemu życiu. Nie poddając bohaterów głębszej analizie, ich ocenę pozostawia czytelnikowi, a ich miłość stawia ponad czołgi i ponad zwariowaną historię świata.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *