1

Coś dla małych i dużych

paprotka-centralaCentrala jako pierwsze z polskich wydawnictw komiksowych, postanowiło publikować albumy adresowane w głównej mierze do dzieci – nie od dziś wiadomo, że produkty popkultury przeznaczone dla młodych osób, równie dobrze sprawdzają się w odbiorze przez ich rodziców. Po takich tytułach, jak choćby: „Pustelnik” Martina Ernstsena, czy „Dzicy” Lucie Lomovy, przyszedł czas na niepokojącą opowieść „Tej nocy dzika paprotka” autorstwa dwóch uznanych polskich artystek: scenarzystki serii „Marzi” Marzeny Sowy oraz świetnej rysowniczki (m.in. „Wykolejeńca”) Bereniki Kołomyckiej. „Tej nocy…” to ledwie trzydziestodwustronicowa nowela, w sam raz dla tych, którzy lubują się w strasznych historiach, w stylu niezwykle popularnej „Koraliny” Neila Gaimana.

Siedmioletni Tomek ma wszystko, czego tylko pragnie: kochających rodziców, wiernego pieska Mumina, pokój wypełniony uwielbianymi modelami rakiet i samolotów, codzienne dostawy świeżego soku z moreli, kolejne kaktusy do kolekcji, ogólny spokój i poczucie bezpieczeństwa. Sprawy nieprawdopodobnie komplikują się, gdy dzieciak w sobotni poranek, zamiast matki zastaje w łóżku paprotkę o gargantuicznych rozmiarach. Co dziwne, poczciwy ojciec nie dostrzega nagłej przemiany ukochanej w ogromną roślinę, a bełkocząca istota nagle zaczyna przemawiać głosem rodzicielki. Czy Tomek zdoła ją odczarować i uwolnić od pochłaniającej jej ciało paprotki?

Tym co wyróżnia recenzowany album na tle podobnych opowieści jest wręcz bezbłędna konstrukcja postaci. Tata Tomka zachowuje się bardzo nieroztropnie, jakby był zahipnotyzowany nową postacią swej żony. To dobroduszny niezguła, całkowicie oddany swej partnerce życiowej. Ta natomiast zaskakująco szybko przyjmuje do wiadomości, że na jej głowie zamiast włosów pojawiła się paproć. Z czasem jednak decyduje się uwolnić od bujnej roślinności, utrudniającej płynne ruchy. Okazuje się, że odpowiedzialnymi za ten makabryczny wygląd są jej bliskie przyjaciółki. Zagadkowo brzmią słowa wypowiedziane przez matkę Tomka do uwalniającego ją z dzikiego wyglądu fryzjera, który sugeruje jej zmianę koleżanek: „Ale pan nie wie, co ja im zrobiłam”. Czyżbyśmy mieli do czynienia ze współczesnymi czarownicami, rzucającymi na siebie przeklęte zaklęcia?

Prawdziwą gwiazdą mrocznej opowieści duetu Sowa/Kołomycka jest dzielny syn kobiety-paproci, który jest gotowy zrobić wszystko co w jego mocy, aby uwolnić swą rodzicielkę od tegoż przekleństwa. Kapitalnie prezentują się wyobrażenia Tomka na temat matki. Po jej przeistoczeniu się w paprotkę, maluch zastanawia się: kto teraz będzie odprowadzał mnie do szkoły, kto będzie przygotowywał sok z moreli i, w końcu, kto będzie kontrolował czystość paznokci. To typowo dziecięce wyobrażenie osoby najbliższej sercu, kojarzonej z wybiorczymi czynnościami.

Powyższa scena to także popis kunsztu graficznego Bereniki. Przestraszonego berbecia, z każdym kolejnym zwątpieniem i ponurą myślą, zaczynają otaczać czarne istoty posiadające przenikliwe oczy i wyglądające, niczym małe paprotki. Klimatycznie zilustrowana została zaklęta kobieta, zwłaszcza na kadrach, na których jej ciało powoli zaczyna wydostawać się z gęstej paproci. A już sama okładka, na której z cienia Tomka, wyłania się przerażająca roślina to prawdziwa maestria.

„Tej nocy dzika paprotka” to opowieść graficzna spełniająca złotą zasadę: „Coś dla małych i dużych”. Magiczna aura unosząca się nad całą sprawną historią, jasna i klarowna fabuła, pozytywne, choć pozostawiające nutkę tajemniczości zakończenie, doskonała kolorystyka oraz proste rysunki to najmocniejsze akordy albumu dwóch uznanych artystek. Myśl przewodnia Centralki: „Komiksy dla dzieci mądrych rodziców”, w tym przypadku jest całkowicie trafiona. Gorąco czekam na kolejne projekty tego duetu, gdyż w ich debiutanckim dziele, dostrzegam ogromny potencjał twórczy.

Jako zawodowy nauczyciel, szczerze polecam niniejszy album. Pragnę także zapoznać mych uczniów z tą apetyczną opowieścią. Zobaczę, jaką też ocenę wystawią ci, bądź co bądź, wymagający czytelnicy.

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *