1

Obrazkowa terapia

znamy-sie-tylko-z-widzeniatekst opublikowany pierwotnie na portalu Gildia.pl

Życie-na-kreskę, czyli koty, węże, królik i ona – Marta Zabłocka. Różne sprawy ukazane całkiem poważnie i z przymrużeniem oka, mniej lub bardziej wymyślone komentarze do rzeczywistości. Do tej pory można je było śledzić na FB i blogu autorki. Teraz przyszedł czas na papierową wersję życia, wydaną w czerwcu nakładem Centrali pod tytułem Znamy się tylko z widzenia. W albumie znalazło się kilkadziesiąt wybranych przez Zabłocką, wcześniej publikowanych komiksów, ilustracji i zdjęć.

Zbiór podzielony jest na dwie części. W pierwszej zamieszczono prace, w których występuje autorka, niekiedy w towarzystwie innych kobiet i/lub swojego króliczego alter ego. W tej partii dominują grafiki podejmujące sprawy codzienne i bardzo intymne. Twórczyni pozostawia margines na domysły, na ile historie opierają się o jej własne doświadczenia, a na ile jest to fikcja. Te słodko-gorzkie anegdoty przedstawiają artystkę jako osobę ściągająca na siebie pasmo nieszczęść, ale potrafiącą przy tym się nimi bawić (jak zresztą głosi jeden z komiksowych dialogów) i przerabiającą je na rysunki w ramach terapii obrazkowej. Druga część albumu skupia się na sprawach ogólnych, a nawet abstrakcyjnych, dających miejsce na popisy całej plejadzie postaci znanych z życia-na-kreskę. A o czym mówi nam Marta Zabłocka? O relacjach damsko-damskich i damsko-męskich, życiu, kotach.

Autorka przede wszystkim stara się przekazać to co ma do powiedzenia, a forma jest dla niej sprawą drugorzędną. Choć rozumie język komiksu i wie jak go stosować, posługuje się nieco niedbałą kreską, która nie każdemu przypadnie do gustu. Nie ma się jednak co zniechęcać, gdyż postaci Zabłockiej są w swojej prostocie i niedoskonałości bardzo przystępne.

Publikowane w internecie, dawkowane w różnych odstępach czasowych grafiki Marty Zabłockiej spełniają swoją rozrywkową formułę. Jednak lektura tych samych prac stłoczonych na papierze może czytelnika znużyć. Dlatego proponuję dozować sobie lekturę Znamy się tylko z widzenia partiami, by móc w pełni docenić humor i trafne obserwacje poczynione przez autorkę. Zastanawiać może zastosowany przez nią klucz doboru poszczególnych prac do albumu, wśród których dobre sąsiadują z bardzo słabymi. Na szczęście jednak tych pierwszych jest więcej. Jako, że nie jest to zupełnie nowy materiał lecz przedruki, publikacja będzie interesująca przede wszystkim dla osób, które życia-na-kreskę nie znają wcale lub śledzą nieregularnie. Ze względu na selektywny charakter, recenzowaną kompilację można też traktować jako portfolio Zabłockiej.

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *