1

Bo najtrudniej jest w rodzinie…

za-furtka-oklKomiks „Za furtką” Dominiki Węcławek i Karoliny Danek traktuje o relacjach rodzinnych, międzypokoleniowych, czy szerzej, międzyludzkich. Zaczyna się od tego, że fizyczny obiekt, miejsce czy zapach może stać się swoistą „furtką” do wspomnień, przypomnieć nam o dawno minionych wydarzeniach, chwilach z dzieciństwa, opowieściach.

Bohaterką jest pracująca w korporacji matka i żona. Pewnego dnia dowiaduje się o chorobie, a potem śmierci, swojej babci. Tama wspomnień puszcza, a kobieta nie do końca radzi sobie z zaistniałą sytuacją.

Irytacja, buzująca tuż pod powierzchnią, a także poczucie, że nikt bohaterki nie rozumie (mąż, przedszkolanka, szef, koledzy z pracy) są leitmotivem komiksu. Nawet piosenki lecące w radiu drażnią, zwłaszcza w warstwie tekstowej. Postaci w komiksie, łącznie z główną bohaterką, myślą przeważnie tylko o sobie i swoich potrzebach. Kobieta nie chce, na przykład, odwiedzić chorej babci, zasłaniając się obowiązkami domowymi i zawodowymi, ale w gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do tego, że jak mówi: „Nie znoszę oglądać ludzi w takim stanie. Zero kontaktu, rurki, umieralnia. Ja chcę bliskich pamiętać inaczej. Pełnych życia.” Nieważne co czują inne osoby, że nie chcą być w takich chwilach same i potrzebują wsparcia. Gdy babcia była użyteczna – opowiadała bajki, zabierała na wycieczki czy robiła precelki – żyło się dobrze, a gdy zachorowała, to nawet nie warto jej odwiedzić w szpitalu. Dodatkowo, w większości dialogów przebija się „postawa roszczeniowa” i wymówki (zarzuty dotyczące powrotu do palenia, nieodbierania dziecka z przedszkola, niewypełniania obowiązków zawodowych, niezałożenia garnituru na pogrzeb, etc.). Ludzie są dla siebie niemili, obgadują siebie nawzajem („kutas”, „pinda”) i tylko z rzadka okazują innym wsparcie.

Widoczny jest tu także cykl życia – dziecko ma swoje bajki, zabawę, radość z małych rzeczy, np. z liści. Potem jest kierat, obowiązki, a  „dorosłość jest taka przereklamowana”, jak mówi bohaterka komiksu. Na koniec etap bezużyteczności.

Czytając ten komiks, miałam jednak poczucie, że nie miał on swojej premiery w roku 2013, a dużo, dużo wcześniej. Jest tu tzw. nuklearna rodzina, tradycyjny podział ról, główni bohaterowie nie mają imion i są definiowani poprzez fakt bycia matką, mężem, dzieckiem. Efekt „nieteraźniejszości” pogłębiają jeszcze rysunki – np. pielęgniarka w szpitalu ma staroświecki strój, umowny, wręcz XIX-wieczny.

Nie wiem czy słusznie, ale widoczny dla mnie morał tej historii jest taki: jeśli tylko grasz według ustalonych reguł, trzymasz się sztywnych podziałów i tradycyjnych ról (jak bohaterka komiksu), to twoja rodzina będzie pełna i szczęśliwa, a jeśli będziesz próbować coś zmieniać, będziesz pokazywać swój silny charakter i, co gorsza, „każesz” mężowi sprzątać czy gotować, to czeka cię niechybnie rozwód, a córka nie będzie nawet chciała z tobą rozmawiać (casus matki bohaterki tej historii). Unaocznia to następujący fragment rozmowy:
„- Leniwy, nieogarnięty, trzeba go było szybko wziąć w obroty. Po roku już sam prał, prasował… A Twój co?
– Mamo! On jest kompozytorem!”
Argument nie do obalenia. Przecież nie od dziś wiadomo, że jest to zawód, w którym ważną rolę odgrywają dłonie (więc nie można ich obciążać) oraz twórczy umysł (nie można go obarczać listą błahych i monotonnych obowiązków do wykonania).

W warstwie wizualnej, „Za furtką” przypomina amerykańskie komiksy undergroundowe z lat sześćdziesiątych. Nie zaskakuje nowatorskimi rozwiązaniami jeśli chodzi o kadry czy rysowanie postaci, choć być może cechą szczególną jest fakt, że większość bohaterów ma ostre rysy twarzy. Ale przecież nie musi.

Podsumowując, komiks może się spodobać wszystkim tym, dla których ważne są relacje rodzinne oraz którzy docenią ciekawe retrospekcje odnoszące się do czasów II Wojny Światowej czy lat siedemdziesiątych. Niestety mimo, iż „Za furtką” porusza tematy od lat „wałkowane” w literaturze, kinie czy komiksie, nie oferuje jednak nowego podejścia do sprawy przez co czytelnik może poczuć się lekko zawiedziony. Potencjał poszczególnych wątków nie został w pełni wykorzystany (np. motywu odwagi cechującej pokolenie dorastające w okresie II Wojny Światowej kontra „rozlazłość” obecnego pokolenia), a komiks nie wykracza poza ramy jednostkowego oświadczenia i nie można go odczytywać jako uniwersalnego przesłania.

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *