0

Europa karmi iluzją

tekst opublikowany także w serwisie Gildia Komiksu

Dla mieszkańców Czarnego Lądu Europa może jawić się jako miejsce dające wolność, demokrację i perspektywy. Miejsce w którym mają oni szansę na lepsze życie. Ale czy aby na pewno?

Przekonać się o tym ma sposobność Abou – centralna postać komiksu „Dziewczyna i murzyn” Judith Vanistendael. Mężczyzna jest togijskim księciem, przebywającym w Belgii w ośrodku dla uchodźców politycznych. Tam poznaje młodą, otwartą i zafascynowaną nieznanym Sophie (alter ego autorki). Miłość obojga stała się dla Vanistendael pretekstem do przedstawienia sytuacji afrykańskich emigrantów w Europie.

Komiks podzielony jest na dwie części. Pierwsza („Papa i Sophie”) ukazana została z perspektywy ojca Sophie. Czytelnik staje się świadkiem ojcowskiego mini dramatu, wywołanego wyborem córki. Sporo miejsca tutaj poświęcone zostało części informacyjnej wyjaśniającej mechanizm uzyskania azylu przez cudzoziemców. Druga część komiksu („Lena i Sophie”) jest osobistą relacją autorki, bardziej emocjonalną od części pierwszej, bo pokazującą związek z Abou od intymnej i pełnej wyzwań strony.

Każda z postaci w albumie reprezentuje sobą odmienną postawę. Bolle, choć kochający ojciec, manifestuje pewne rasistowskie zachowania w stosunku do czarnego chłopaka swojej córki; Sophie to młoda, aktywna i wyzbyta uprzedzeń dziewczyna, bez obaw podejmująca się związku z obcokrajowcem bez przyszłości; w celu zrewidowania pojęcia o togijskiej kulturze, gotowa odbyć tam podróż. Wreszcie sam Abou – z pierwszej części wyłania się obraz młodzieńca mającego gotową odpowiedź na wszystko („żaden problem”) i niespecjalnie przejmującego się swoją sytuacją. W pewnym momencie odnosi się wrażenie, że to bardziej Sophie zależy na wywalczeniu dokumentów dla ukochanego, niż jemu samemu, i to ona podejmuje więcej kroków w tym kierunku. Ale dumny afrykański książę jest też pełen strachu będącego efektem dręczących go demonów przeszłości. Najmniej miejsca poświęcone zostało Anne – matce dziewczyny.

Album Vanistendael można przede wszystkim odczytać jako oskarżenie skierowane w stronę rządu belgijskiego, zarzucające mu nieumiejętną i pełna absurdów politykę wobec cudzoziemców. Jest to też krytyka społeczeństwa, a w szczególności jego rasizmu (tutaj, choć nie w skrajnym stopniu, za przykład posłużyła osoba ojca). Vanistendael poprzez postaci Abou i jego kolegów, krytykuje też samych afrykańskich przyjezdnych, którzy zainteresowani są głównie belgijskimi dziewczętami i beztroskim spędzaniem czasu, nie w głowie im praca czy aktywne działanie w swojej sprawie. Autorka nie pozostaje bezkrytyczna także wobec siebie. Wraz z upływem czasu nabiera do swojego związku i partnera dystansu i dostrzega negatywne strony relacji z Abou.

„Dziewczyna i murzyn” obala obraz Europy jako ostoi tolerancji i akceptacji. Dwa światy z jakich pochodzą bohaterowie komiksu, nie mogą ze sobą współistnieć, a nadzieje emigranta szybko okazują się iluzoryczne w starciu z biurokratyczną machiną Zachodu.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *