1

Afirmacja kobiecości

„Damskie dramaty” Anny Sommer to afirmacja kobiecości ujęta w formę komiksu humorystycznego.

Debiut szwajcarskiej rysowniczki zawiera sześć miniatur, z których każda przedstawia historię innej bohaterki. Uroczo przewrotny tytuł jest pierwszym diabełkiem wyskakującym z pudełka podczas lektury tego albumu. Kolejną niespodziankę stanowi kompozycja fabularno-graficzna: narracja prowadzona jest jakby „poklatkowo”, więc czytelnik dosłownie obserwuje stopniowy rozwój wydarzeń, a ponadto poszczególne sceny nie są ograniczone ramami kadru, co daje wrażenie ciągłości akcji. Uwaga: jedyne słowa pojawiające się w komiksie to tytuły miniatur lub napisy na szyldach rysunkowych budynków, postaci obywają się bez dialogowych dymków, rzadko, tylko w razie potrzeby, autorka umieszcza dymki z obrazkowym przekazem. Zaskakują przede wszystkim jednak zakończenia miniatur, będące przewrotnymi puentami historii rozpoczynających się tak zwyczajnie, że niemal stereotypowo.

Dopiero w miarę rozwoju akcji przekonujemy się, że bohaterki nie dadzą się wtłoczyć w żaden schemat. Z kolejnych kart cudownie feminocentrycznego komiksu co rusz puszczają do nas oczko spryciule, filutki i kokietki, kobiety silne, pełne energii, radości, kreatywności, beztroski oraz robiące, co im się żywnie podoba.

Dodatkowo ten album może stać się argumentem dla niedowiarków – kobieca seksualność istnieje. I to taka, o jakiej wam się nie śniło. Kobiety podniecają, fantazjują, świntuszą i świetnie się przy tym bawią. Przede wszystkim jednak kobiety są tu podmiotami, nie przedmiotami seksualnymi. To one wybierają kochanków, uwodzą, eksperymentują.

Mężczyźni natomiast stanowią jedynie tło dla rewii kobiecości, i to tło groteskowe, ponieważ przedstawieni są jako dewianci, marionetki lub niezgrabiasze; dodatkowym smaczkiem jest epizod z pozwalającym sobą manipulować żonie-bizneswoman mężem na urlopie tacierzyńskim.

Jeśli chodzi o ilustracje, to są minimalistyczne, ale doskonale oddające nastrój postaci. Szczególnie urzekła mnie mimika oraz gesty bohaterek: zalotne spojrzenia, pełne gracji ruchy podczas przebierania się, zachwyt swoim odbiciem w lustrze czy zanurzenie dłoni we włosach i przesuwanie palcem po ustach podczas fantazjowania.

To bardzo kobiecy komiks o bardzo kobiecych kobietach. Z przymrużeniem oka, lekko i finezyjnie zachęca do odkrywania kobiecej energii. Mam nadzieję, że wreszcie niedramatyczne „Damskie dramaty” wpuszczą trochę powietrza do nieco zatęchłego dyskursu feministycznego w Polsce.

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *