0

Pastelowy PRL

Tekst opublikowany pierwotnie na serwisie Komiksomania

Mała rudowłosa dziewczynka zerkająca na czytelnika z okładki. Tak wita nas każdy kolejny tom „Marzi”, napisanej przez Marzenę Sowę i zilustrowanej przez Sylvaina Savoia opowieści o dziecku dorastającym w Polsce czasów PRL.

Lata 80. XX wieku, jedno z blokowisk w Stalowej Woli. To głównie tu toczy się fabuła każdego z trzech tomów. Liczące kilka, kilkanaście stron rozdziały, swobodnie się przenikają i opisują różne momenty z życia Marzi, wychowywanej w przeciętnej, biednej rodzinie. Znajdziemy więc tutaj opisy tak prozaicznych i osobistych zdarzeń jak kłótnie z kolegami z bloku, wychowywanie świnki morskiej, wakacyjne wyjazdy na wieś czy wizyta w sklepie Pewex, jak i poważniejsze zagadnienia: pochody pierwszomajowe, strajk w hucie, wszechobecna milicja, inwigilacja. Na pierwszy plan wysuwa się świat i realia w jakich przyszło żyć postaciom, nie zaś sama Marzi. Dziewczynka jest tylko narratorką, która niczym lektor czytający dialogi, przybliża ten początkowo zupełnie dla niej niezrozumiały świat. Świat który ją kształtował jako kobietę i jako Polkę, z czasem czyniąc z Marzi coraz bardziej świadomą osobę. Dużym atutem komiksu jest fakt, że autorka ustami dziecka opowiada o otaczającej ją rzeczywistości w sposób prosty, często przyznając się do swojej niewiedzy i nie próbując analizować. W całej tej dziecięcej naiwności bohaterka-autorka jest szczera i prawdziwa. My czytelnicy wierzymy jej w to o czym mówi, mamy przekonanie, że zdarzyło się to naprawdę. I podobnie jak ona potrafimy dostrzec pozytywy PRLu.

To co szczególnie zwraca uwagę podczas lektury to silnie nakreślony wątek relacji dziecko-rodzice. Autorka prawdopodobnie dokonała w ten sposób rozrachunku z apodyktyczną i zdewociałą matką, często karcącą córkę z błahych powodów oraz z wiecznie nieobecnym ojcem, z którym była jednak bardzo emocjonalnie związana. Sporo miejsca poświęcone zostało też społeczności blokowej, jawiącej się jako hermetyczne środowisko w którym wszyscy, mimo powszechnego donosicielstwa, wzajemnie się wspierają w trudnych czasach.

Znający polskie realia jedynie z opowieści, Savoi wykonał kawał rzetelnej ilustratorskiej pracy. Po planszach widać, że procesowi ich powstawania towarzyszył spory research, przypuszczalnie rysownik przebił się przez tony zdjęć pochodzących z tamtego okresu. Wystarczy choćby spojrzeć na kafelki w łazience, wygląd pralki czy opakowania kredek aby utwierdzić się w przekonaniu, że Savoi posiadał solidną bazę materiałów, które posłużyły mu do nadania rzeczywistego charakteru rysowanym przedmiotom i miejscom. Pomimo dużej ilości tekstu, obrazy przedstawione w kadrach nie powielają tego co możemy przeczytać, wręcz odwrotnie, często są mniej lub bardziej dowcipną ilustracją do akurat poruszanego wątku. Pastelowe i rysowane cartoonowym stylem plansze idealnie spaja się z „dziecięcą” narracją Sowy. Dzięki temu komiks pokazuje szarą komunistyczną rzeczywistość w kolorach i bez martyrologicznego nadęcia.

Wydana nakładem Egmontu historia nie miała w naszym kraju łatwego odbioru. Choć jej ukazanie odbiło się szerokim echem w mainstreamowej prasie, traktowana była przede wszystkim jako ciekawostka. Często porównywana do „Persepolis” stała się przykładem niedocenionego komiksu. Pisano o nieumiejętnym kalkowaniu przez scenarzystkę motywów związanych z przemianami społeczno-politycznymi, jakie opisywał komiks Satrapi. Przede wszystkim „Marzi” nie nosi tak silnego kontekstu politycznego jak „Persepolis”, Sowa sprawnie żongluje tu mniej i bardziej istotnymi motywami czyniąc z „Marzi” być może bardziej osobiste dzieło niż publikacja Iranki. Drugi główny zarzut stawiany komiksowi Sowy i Savoia to zbędne przedstawianie pewnych osobistości. Pamiętać należy, że publikacja powstawała z myślą o rynku frankofońskim, a nie polskim, a tam Wałęsa czy Jaruzelski to niekoniecznie znane nazwiska. Przydają się tutaj więc dwa trzy zdania wyjaśnienia w przypadku ważniejszych osób i wydarzeń.

Warto nadmienić, że praca duetu została doceniona w Stanach Zjednoczonych, gdzie w październiku nakładem Vertigo ukazało się amerykańskie wydanie „Marzi”.

„Marzi” to bez wątpienia jedna z ciekawszych pozycji jaka ukazała się na rodzimym rynku wydawniczym w ciągu ostatnich kilku lat. Niedoceniony pamiętnik w którym Sowa zapisała wydarzenia rozgrywające się trzy dekady temu. Dzięki dużemu realizmowi, dla starszych czytelników będzie wspomnieniem, pozwoli wrócić do przeszłości, jeszcze raz przeżyć to co ówczesne społeczeństwo i skonfrontować swoje odczucia z odczuciami głównej bohaterki. Dla młodszych czytelników „Marzi” jest swego rodzaju subiektywnym przewodnikiem po Polsce Ludowej, dopełnieniem dla filmów Barei i informacji z podręczników do lekcji historii.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *