1

„Dziewczyny rysują w Uchu” – relacja

Ósmego grudnia 2010 roku w mrocznym zakątku portowej Gdyni, pośród potężnej, mroźnej śnieżycy, w klubie „Ucho” odbyło się iście historyczne starcie rysowniczek i rysowników komiksowych w ramach Promo Night wydawnictwa „Dziewczyny też rysują komiksy”. Wydarzenie to było finałem projektu pod tym samym tytułem. W kwietniu i maju miały miejsce intensywne warsztaty komiksowe, a także zinowe oraz szablonowe, które zaowocowały wspomnianą publikacją.

Relację z tego projektu można było usłyszeć na samym początku wieczoru od organizatorek ze Stowarzyszenia Arteria. Pokazane zostały poszczególne prace, zdjęcia z projektu, dziewczyny opowiedziały również o jego przebiegu i imprezach towarzyszących (takich jak wystawa „Female Comics From Central Europe” czy też wernisażu i panelu na temat komiksu kobiecego).
W czasie tego wieczoru wszyscy goście mieli możliwość wylosowania fantastycznych nagród: tomiku multimedialnego Beaty Sosnowskiej „W cieniu szumiących wind”, a także bohaterkę wieczoru – publikacji „Dziewczyny też rysują komiksy”. Oprócz tego dwie trójmiejskie artystki – Magdalena Czajkowska i Beata Sosnowska – zaprezentowały swoje projekty artystyczne mocno inspirowane zarówno komiksem, jak i tematyką kobiecą.
Magda Czajkowska, malarka i architektka wnętrz, opowiedziała o „Żegnaj Laleczko” oraz o „Interpretacji dowolnej”. Pierwszy projekt, zorganizowany z Gdańskim Archipelagiem Kultury w ramach programu Młodzież w Działaniu, był poświęcony reinterpretacji w duchu feministycznym twórczości Roya Lichtensteina. Osoby uczestniczące w projekcie stworzyły osiem fantastycznych obrazów, które dosłownie żegnały ideę komiksowej „laleczki”, witały natomiast bardziej zdecydowane i samodzielne bohaterki. Projekt jest o tyle ciekawy, o ile większość prac nie zachowała się – zostały skradzione w niespełna tydzień po ich zawieszeniu w przestrzeni miejskiej w Gdańsku. Drugi projekt, o którym była mowa, czyli „Interpretacja dowolna” to seria obrazów inspirowanych twórczością Renaty Przemyk i skupiona na ich istotnym dla środowiska lesbijskiego wydźwięku. Wernisaż tej wystawy również można było zobaczyć w ubiegłym roku w Gdańskim Archipelagu Kultury.
Kolejna artystka, czyli Beata Sosnowska, ilustratorka, rysowniczka komiksowa i artystka multimedialna, również miała okazję opowiedzieć o swoich dotychczasowych oraz wciąż trwających projektach. Na pierwszy rzut poszedł „Projekt Windy”, który opiera się właśnie na multimedialnej zabawie z tekstem poetyckim oraz obrazem, który na bieżąco można zmieniać w sieci na stronie: http://windyproject.pl/ Oprócz tego pokazane zostały jej prace komiksowe i ilustratorskie z takich wydawnictw jak: „Bostońskie małżeństwa”, „Furia”, „Replika” czy „Mała książka o homofobii”. W pracach tych Beata Sosnowska przyjmuje przede wszystkim kobiecą i lesbijską perspektywę, co czyni je naprawdę unikalnymi na gruncie polskim.

W przerwach pomiędzy kolejnymi częściami imprezy kobiecą muzykę w klubie puszczał trójmiejski DJ Karol Shwarz. Po prezentacjach artystek przyszedł czas na animację. Na rzutniku pojawiły się filmy animowane dwóch twórczyń: fantastycznie kolorowe prace Agnieszki Prygiel („Sztuczny człowiek”, „2+3 palce”, „Cinematic Evolution”), a także enigmatyczne i oniryczne animacje Agaty Gorządek („Koniec świata, „Epizod”). W międzyczasie atmosferę podgrzewały kolejne losowania prowadzone przez lokalną „sierotkę” – Łukasza. Dzięki jego ciężkiej pracy wszystkie publikacje znalazły nowych właścicieli.

W trakcie imprezy zebrało się osiem osób chętnych do podjęcia wyzwania i wzięcia udziału w głównym punkcie programu, czyli w bitwach komiksowych, które miałam zaszczyt prowadzić. Do bitew zgłosiły się następujące osoby: Ania, Lena, Maciek, Marzena, Aneta, Agnieszka, Asia i Olek. Tematy były przygotowane wcześniej, znane, poddane konsultacjom społecznym oraz dostępne do ogólnego wglądu przed bitwami. Jednakże rysowniczki i rysownicy musieli być gotowi na wszystko, ponieważ i tutaj miało miejsce losowanie. O przejściu danej osoby do następnego etapu decydował poziom entuzjazmu okazywanego przez publiczność oklaskami i okrzykami.

Pierwsze hasło od razu podniosło poprzeczkę dość wysoko. Był to „glutaminian sodu”, a w starciu brali udział Ania i Maciek. Ania podeszła do tematu nieco bardziej abstrakcyjne, Maciej natomiast skupił się na klasycznej, ramkowej formie. Decyzją publiczności Maciek przeszedł dalej. Kolejna para, czyli Marzena i Lena, musiały zmierzyć się z tematem „jak ja nienawidzę PKP”, co wzbudziło radość zarówno wśród publiczności, jak u autorek. Po przelaniu frustracji na papier można było cieszyć oczy realistyczną, czasem wręcz niecenzuralną diagnozą stanu polskich kolei. Wybór był trudny, ale szala zwycięstwa w tym przypadku przechyliła się w stronę Leny. Pomiędzy kolejnymi dwoma uczestniczkami, Asią i Agnieszką, walka była na tyle wyrównana, iż wymagała dogrywki. Obie podjęły na początku wyzwanie narysowania „troskliwych misiów”, przy czym ich prace udowodniły zdecydowanie, iż te kolorowe futrzaki zagnieździły się w masowej wyobraźni jako krwiożercze stwory. Poziom tych rysunków był na tyle wyrównany, że została podjęta decyzja o dogrywce, gdzie hasłem był „seks”. Praca Asi w sposób metaforyczny zilustrowała zjawisko, natomiast praca Agnieszki ilustrowała dramat niewiedzy w tym temacie dotykający wiele polskich par. Do kolejnego etapu przeszła Asia. Ostatnią parą byli Olek i Aneta z hasłem „jedzenie na wynos”. Obie prace pozostawiały wiele pola do interpretacji, przy czym Olek skupił się na dosłowności przekazu (jedzenia na nosie), a praca Anety inspirowana była z pewnością filmami dokumentalnymi o życiu karaczanów. W półfinale znalazła się tym samym Aneta. W pierwszym półfinale starli się pomiędzy sobą Maciek i Lena. Ich wyzwaniem był „kret gwiazdonosy”. Oba krety w ich rysunkach zobaczyły gwiazdy, natomiast różne były tego przyczyny. Do finału przeszła Lena. Drugiemu półfinałowi przyświecało hasło „trampki”. Obie artystki stworzyły swoistą apoteozę tego obuwia, przy czym rysunek Anety pod hasłem „Lepiej z, niż bez” zagwarantował jej miejsce w finale. Hasło finałowe okazało się dżokerem wieczoru, wylosowane zostały bowiem „wolne wnioski od widowni”. Po intensywnych pertraktacjach wyłoniło się hasło pożądane przez większość, czyli dość aktualne i popularne wówczas „Tap Madl”. Dla finalistek było to o tyle trudne zadanie, że obie przyznały się do nieposiadania telewizora i jedynie pobieżnej znajomości tematu. Niemniej jednak poradziły sobie wyśmienicie. Lena stworzyła galerię portretów modelek i ich domniemanej osobowości oraz inteligencji, a także sportretowała Joannę Krupę z krzyżem, natomiast Aneta narysowała pracę z przesłaniem o wyższości wnętrza ludzkiego nad wyglądem. Rysunek Leny został przyjęty wielką owacją i tym samym została ona zwyciężczynią bitew.

Po tej emocjonującej, a jednocześnie bardzo twórczej walce zakończył się wieczór z kobiecymi komiksami w gdyńskim „Uchu”. Tego wieczoru z całą pewnością została na żywo udowodniona teza, że „Dziewczyny też rysują komiksy” i do tego fantastycznie im to wychodzi.

(fot. Jakub Stojałowski)


Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *