2

Female Force: Ellen DeGeneres

Książkowe biografie celebrytów, pisane często nie przez nich samych, wręcz zalewają rynek wydawniczy. Tym ich więcej, im sławniejsza osoba i więcej pikantnych szczegółów można wydobyć z jej życia.

Życiorysy opowiedziane w formie komiksowej nie są już żądna nowością. Medialne efekty ich wydania bywają różne. Odmienny jest też status osób, których dotyczą, czasem są one bardziej a czasem mniej znane. W przypadku Bluewater Production wybór padł na rozpoznawalne persony sceny politycznej oraz gwiazdy telewizji, kina, literatury. Tak narodziła się seria Female Force, której bohaterkami, zgodnie z nazwą, są wyłącznie kobiety. Na fali popularności uruchomiono inne serie: Fame i Political Power, które nie dotyczyły już tylko jednej płci. Sądząc po ilości tytułów i tempie ich wydawania, szefostwo wydawnictwa musiało być pewne finansowego sukcesu projektu.

Opisywany zeszyt jest poświęcony amerykańskiej artystce komediowej, prezenterce i aktorce – Ellen DeGeneres. Niektórzy mogą ją pamiętać z sitcomu „Ellen” lub z drugiej części znakomitego filmu „Gdyby ściany mogły mówić”. Około trzydzieści stron komiksu przeznaczonych zostało na przedstawienie losów artystki, od momentu jej przyjścia na świat aż do chwili obecnej. Przeplatają się tutaj sceny z życia gwiazdy z kadrami przedstawiającymi scenarzystkę, Sandrę Ruckdeschel, opowiadającą czytelnikowi o kulisach powstania komiksu. Kobieta deklaruje się na wielbicielkę talentu DeGeneres i jej zagorzałą fankę. Dziwi więc, że koncentruje się ona jedynie na ukazaniu, powszechnie znanych z innych mediów, zdarzeń z życia Ellen, zamiast podjąć próbę zaskoczenia czytelnika. Zmieścić losy pięćdziesięciu lat egzystencji na tak małej objętości to nie lada wyczyn. Można by rzec, że nawet nieco pozbawiony sensu, bo wymuszający oczywiste okrojenie scenariusza o znaczną część istotnych faktów, których ilość i tak już została zmniejszona poprzez wprowadzenie scenarzystki-narratorki. Choćby z tego powodu fabuła oscylująca jedynie wokół wybranego krótkiego epizodu, z całego bogatego życiorysu, byłaby lepszym rozwiązaniem.

Nad stroną graficzną tego zeszytu pracował Pedro Ponzo i niestety nie popisał się. Czasem rysunkowa Ellen wygląda jak lustrzane odbicie tej prawdziwej, innym razem bohaterka ma aparycję protagonisty serialu „Mentalista”. Widać wyraźnie, że rysownik ma problem z oddaniem podobieństwa w sporej części ujęć, a więc prawdopodobnie wówczas, gdy nie dysponuje żadnym zdjęciem DeGeneres w zbliżonej, co na owych ujęciach, pozie. Błędy popełnia również kolorystka Kirsty Swan. Najlepiej obrazuje to strona numer 29, gdzie mowa o ceremonii ślubnej.

Nie wiem czy pozostałe zeszyty Female Force prezentują równie szczątkowy scenariusz, ale w przypadku historii Ellen DeGeneres całość wygląda jak bogato ilustrowany artykuł z kolorowego pisemka dla kobiet. Jest niczym więcej jak próbą bazowania na popularności artystki i portfelu jej fanów. Tyle co z komiksu, możemy dowiedzieć się z Wikipedii, nic za to nie płacąc.

Zobacz także:

2 Comments

  1. Będąc w Berlinie, szukałam tego zeszytu w dwóch wielkich sklepach komiksowych. W obu usłyszałam to samo, że nie sprowadzili więcej niż dwóch, trzech pierwszych zeszytów z serii, gdyż zainteresowanie Female Force jest znikome. I wcale się nie dziwię. Przypuszczam, że tylko w amerykańskich realiach ta seria mogła się sprawdzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *