1

Morfina

Tekst opublikowany pierwotnie w serwisie Gildia Komiksu

Klątwa i jej echa w dalszym życiu. Tak można by w jednym zdaniu opisać fabułę Morfiny, czyli nowej mangi z Hanami. Wbrew pozorom ten krótki opis nie świadczy o fabularnej miernocie wspomnianego tytułu. Przeciwnie, komiks Chiki Adachi i Kumiko Saiki, wybija się ponad przeciętność dotychczas zaprezentowanych polskim czytelnikom mang josei. Podejmuje temat tabu, skłania do refleksji, sugeruje nam zredefiniowanie własnego życia.

Początek historii daje przedsmak tego co znajdziemy na kolejnych stronach. Cierpienie, ukazane w różnorakiej formie, ból, śmierć. To nieodłączne elementy w życiu bohaterki. Jednak największe piętno odcisnęło na niej dzieciństwo spędzone pod „opieką” ojca alkoholika, awanturnika, a potem także mordercy. „Umrzecie nim skończycie trzydzieści dwa lata”, ta klątwa staje się spiralą nakręcającą życie protagonistki. Maki jest lekarką sumiennie wypełniającą swoje obowiązki, filantropką, która najchętniej cały swój czas spędzałaby w pracy. Czasem ciężko jej pogodzić się z faktem, iż pacjenci odchodzą do innego świata, mimo to rozumie bezsilność medycyny w niektórych przypadkach. Ma narzeczonego, z którym wiąże plany na przyszłość. Stabilne życie Maki zostaje zakłócone, gdy w hospicjum pojawia się Hide, jej dawny partner. Wkrótce wychodzi na jaw iż chłopak ma nowotwór mózgu, a do Japonii wrócił, aby dopełnić daną dziewczynie obietnicę. To spotkanie byłych kochanków budzi w nich wspomnienia, pchając zarazem do nie do końca logicznych, bo powodowanych dawną fascynacją, decyzji.

Rzadko zdarza się, aby tytuł mangi był aż tak bardzo adekwatny do treści. W przypadku utworu Adachi i Saiki, jest on nad wyraz trafny. Umiejscowienie akcji, wszechobecna śmierć, dolegliwości Hide oraz klimat snutej opowieści, wszystko to kojarzy się z morfiną, której sama nazwa jest przywoływana w mandze kilkukrotnie.

Dużym atutem są także postaci Maki i Hide. Wreszcie bohaterka wyłamała się ze schematu wiecznie przestraszonej i zakompleksionej dziewczyny, która nie jest w stanie sama podjąć ważniejszych decyzji dotyczących jej życia. Oczywiście Maki miewa nocne koszmary związane z rzuconą na nią klątwą, a i stany depresyjne nie są jej obce, mimo to w miarę uporządkowała swoje życie. Hide to bardzo charyzmatyczna postać. Oboje idealnie się uzupełniają, są równorzędnymi partnerami. Szkoda jedynie, że charakter opowieści nie pozwolił na rozbudowanie wątku z nimi.

Kreska w Morfinie jest typowa dla josei, a więc cechuje ją oszczędność i prostota. To co wyróżnia pracę rysowniczki to tła. Jest ich w tej mandze całkiem sporo i nie ograniczają się jedynie do kilku linii.

Do tej pory mieliśmy możliwość zapoznania się z twórczością zachodnich artystów podejmującą trudną tematykę różnego rodzaju dysfunkcji (Kapcie potwora, Bez urazy). Zdaje się jednak, iż wydawnictwo Hanami postanowiło iść podobnym torem i prezentować mangi mówiące w mniejszym lub większym stopniu o społecznych chorobach i problemach. Tym oto sposobem doczekaliśmy się wydania Dziennika z zaginięcia i Mojego roku, dwie z ostatnio przedstawionych historii josei także odpowiadają temu profilowi. W Anagramie główna bohaterka borykała się z traumą przemocy w rodzinie, protagonistka Morfiny nosi z kolei znamiona syndromu DDA*. Miejmy nadzieję, że tego typu wydania na dobre zagoszczą w ofercie Hanami, a dzięki temu może doczekamy się kiedyś polskiej edycji znakomitego With the Light Keiko Kobe.

Podsumowując: Morfina jest graficznym obrazem pojmowania śmierci przez współczesnych ludzi. I właśnie dlatego trzeba ja przeczytać.

* DDA – dorosłe dziecko alkoholika

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *