1

Wolność i samotność

Połowa lat 80. Czternastoletnia Marji, dziewczynka z ogarniętego wojną Iranu, wysłana przez troskliwych rodziców do Austrii, próbuje zaaklimatyzować się w nowej sytuacji. Szybko okazuje się, że atmosfera domu, do którego trafia, daleka jest od rodzinnej serdeczności, do jakiej jest przyzwyczajona. Jej pobyt u przyjaciół matki nie trwa zresztą długo i wkrótce Marji trafia do pensjonatu prowadzonego przez zakonnice. Dokonuje tam jednego z pierwszych ważnych odkryć: religijni radykałowie wszędzie są tacy sami, nie potrafią szanować ludzkiej godności i ograniczają wolność jednostki. To, co Zachód ma do zaoferowania, to przede wszystkim sklepowe półki pełne kolorowych i pachnących towarów.

Marji dość szybko znajduje grupę rówieśników, z którymi spędza czas, ale ich wzajemne kontakty wydają się powierzchowne, pełne nieporozumień i skrywanego poczucia obcości. Ona, pochodząca z kraju, w którym toczy się wojna i w którym miała miejsce rewolucja islamska, ma prawo zarzucać swoim zachodnim znajomym brak zaangażowania politycznego, miałkość i bezideowość. Sama w ich oczach wygrywa dopiero wtedy, kiedy mówi o tragicznej śmierci, która dotknęła także jej najbliższą rodzinę. Mimo że przyjmowana serdecznie (jak podczas przerwy świątecznej w rodzinie koleżanki z pensjonatu), nie przestaje być istotą z innego świata, egzotycznym okazem, który można pokazać znajomym. Samotność Marji wyostrza jej spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. Dziewczyna pochłania książki, czyta Bakunina, Sartre’a, Beauvoir. Jej koleżanki Austriaczki są o wiele bardziej „wyzwolone” i sypiają już z mężczyznami, zmieniając ich jak rękawiczki. Dla niej widok mężczyzny w slipach jest szokiem.

Marji szuka własnego miejsca w obcej sobie kulturze zachodniej Europy, przechodzi metamorfozę, zmienia się także fizycznie. Po raz pierwszy okazana wściekłość, gdy spotyka się z obraźliwą i niesprawiedliwą oceną, wyzwala w niej odwagę do bycia sobą, do odkrywania swojej prawdziwej tożsamości. Młoda Iranka zdaje sobie sprawę, że droga do autentycznej asymilacji prowadzi poprzez akceptację samej siebie. Jest to jednak droga długa i wyboista. Dziewczyna zaczyna brać narkotyki, traci poczucie własnej wartości. Rodzi się w niej poczucie winy wobec rodziców, dla których nie przestała być ukochaną małą córeczką, a którym – w swoim mniemaniu – sprawia straszny zawód życiem, jakie prowadzi.

Niebawem w życiu Marji pojawiają się pierwsi mężczyźni. Enrique, który okazuje się homoseksualistą, Jean-Paul, który tak naprawdę potrzebuje jedynie pomocy w matematyce i Markus, z którym dziewczyna wiąże się „na poważnie”. Matka chłopaka nie akceptuje imigrantki, podejrzewa ją o chęć usidlenia syna i otrzymania austriackiego obywatelstwa. On sam bez skrupułów, pod pozorem trudnej sytuacji osobistej, wykorzystuje Marji, robiąc z niej sponsorkę i dilerkę narkotyków. Dziewczyna podejmuje się różnych prac. W restauracji jako kelnerka musi znosić zaczepki mężczyzn. Jej jedynym prawdziwym sprzymierzeńcem zdaje się być Swietłana, stara kucharka z Jugosławii, która pluje klientom do talerzy. Gdy związek Marji i Markusa się rozpada, zrozpaczona dziewczyna spędza dwa zimowe miesiące na ulicy, nieomal przypłacając to życiem. Po tym dramatycznym epizodzie decyduje się na powrót do swojego kraju…

Drugi tom „Persepolis” to opowieść o odnajdywaniu samej siebie, o życiu pomiędzy krajami i kulturami, a także o konieczności dokonywania permanentnego wyboru między wolnością a samotnością. Komiks Satrapi to także rozprawa o potrzebie autonomii, a jednocześnie posiadania „egzystencjalnego ciężaru” i osobistego znaczenia w świecie. Europejczycy (i w ogóle ludzie Zachodu) mają szansę dowiedzieć się z niego czegoś istotnego o życiu w kraju, w którym do aresztu można trafić za noszenie czerwonych skarpetek i gdzie kobieta nie może podbiec do autobusu, bo podczas biegu jej pośladki wykonują nieprzyzwoite ruchy. Satrapi koryguje zachodni obraz Irańczyków jako fundamentalistycznego społeczeństwa odwróconego plecami do reszty świata. Życie na zewnątrz, w przestrzeni publicznej i to za zamkniętymi drzwiami własnego mieszkania to w Iranie dwie zupełnie różne bajki. Okazuje się, że żyjący tam ludzie bardzo dobrze zdają sobie sprawę z sytuacji geopolitycznej i kiedy my wykupujemy towary z naszych świetnie zaopatrzonych supermarketów, bo obawiamy się zamachów terrorystycznych, oni, żyjący non stop pod ostrzałem, śmieją się z naszych lęków. A irańskie kobiety, które pod chustami noszą modne fryzury, narzekają na facetów, którzy wszędzie są tacy sami…

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *