0

Moja szuflada, moje kredki

„Nie ma czegoś takiego, jak komiks kobiecy! Komiks to komiks!”. Tak, a napój to napój, ale spróbujmy dać kubek ciepłego mleka komuś, kto ma ochotę na szklankę zimnego piwa. Widać różnicę? Czuć? Albo tak: można powiedzieć „piwo i tyle”. Ale można też: „woda, chmiel, słód, browar, drożdże, keg, tanki….”. Każdy wybiera taki poziom poznania rzeczywistości, jaki mu wystarcza.

Elżbieta Sokołowska w felietonie o komiksie kobiecym.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *