2

Leviathan

Wciąż mało jest polskich rysowniczek i scenarzystek tworzących na niwie komiksu, które miałyby na koncie publikacje indywidualnych projektów. Obserwując wydarzenia na rynku wydawniczym na przestrzeni ostatnich lat, nasuwa się wniosek, iż łatwiej zaistnieć artystkom tworzącym w nurcie mangi. Tym bardziej więc cieszy, gdy wydany zostaje komiks do niej niezaliczany.

Paweł Timofiejuk słynie z otwartości, jeśli chodzi o prezentowanie twórczości Polaków. Raz są to komiksy bardzo udane innym razem takie, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Zawsze jednak pozostaje nadzieja, że wśród nich natrafimy na perełkę. Taką bez wątpienia jest „Leviathan” Agaty Bary, wydany przez Timofa przy okazji Komiksowej Warszawy.

Artystka studiuje obecnie ilustratorstwo w Essen. Być może wybór tej drogi rozwoju zadecydował, że Bara operuje dojrzałą i artystyczną kreską – stylem przywodzącym na myśl prace Sylwii Resteckiej, Aleksandry Czubek-Spanowicz, a czasem nawet Yoshitaka Amano. Autorka gra barwami, szczególnie czernią, bielą i czerwienią. Zaakcentowanie wybranych elementów, poprzez ich wyolbrzymienie bądź nadanie określonego koloru podkreśla nastrój komiksu i zwraca uwagę na szczegóły. Niektóre kadry stanowią swoisty kolaż: grafiki wykonane ręcznie uzupełnione są zdjęciami okrętów, ptaków, pojazdów.

„Leviathan” jest niemym komiksem zabierającym nas w krótką podróż, podczas której główne role grać będą morska symbolika oraz muzyka, choć niesłyszalna dla czytelnika, to „wypływająca” ze jego stron. Główny bohater przypadkowo trafia na pokład okrętu dowodzonego przez tajemniczego kapitana, który już wkrótce ucierpi w starciu z gigantycznym wielorybem. Autorka unika kontynuowania opowieści, a protagonistę przywraca do jego własnego świata, zarazem zmieniając mu aparycję.

Fabuła może być interpretowana jako współczesna wersja „Moby Dicka” Hermana Melville’a. Jest statek i dowodzący nim kapitan, morderczy ssak oraz mężczyzna wplątany w walkę człowieka z naturą. Sam tytuł „Leviathan” oznacza ogromnego potwora morskiego.
Komiks Agaty Bary może być również rysunkową wersją muzycznego utworu, widzimy bowiem zainteresowanie bohatera zespołami Slayer i Mastodon.
Ale, czy racji nie będzie miał ten, kto potraktuje dzieło artystki jako opowieść o ludziach i świecie? Na fabułę składa się przecież przemiana bohatera, podporządkowywanie sobie przestrzeni i katastrofizm.
Wszystkie te interpretacje ostatecznie i tak doprowadzają nas do powieści Melville’a.

Agata Bara, choć nieznana na rodzimym rynku, dzięki wydaniu „Leviathana” zaliczyła na nim bardzo udany debiut. Pozostaje czekać na jej kolejne wizualne wyczyny.

Zobacz także:

2 Comments

  1. Wizjonerski i mocny. Piękny debiut.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *