1

Call of Duty: The Wagon

Sporą popularnością cieszą się seriale traktujące o przygodach jednostek takich jak policja, straż pożarna, ratownicy medyczni. Widzowie śledzą w nich poczynania funkcjonariuszy, ich zawodowe i osobiste perypetie i zmagania. Kiedy po praz pierwszy zetknęłam się z komiksem Call of Duty: The Wagon spodziewałam się podobnych klimatów: grupka funkcjonariuszy ratownictwa medycznego mierzy się z pełną przemocy rzeczywistością współczesnej metropolii, a także własnymi słabościami i problemami. To przeczucie jednak nie do końca się potwierdziło.

Cała seria Call of Duty posiada trójkę głównych bohaterów – policjanta, strażaka i ratowniczkę. Jednak każdy z protagonistów gra pierwsze skrzypce we własnej miniserii. W przypadku The Wagon na plan pierwszy wysuwa się działająca w ratownictwie medycznym Jennifer Montez. Czytelnik towarzyszy bohaterce podczas służby na ulicach Nowego Jorku, razem z nią styka się z wszechobecną przemocą, cierpieniem, patologiami. Jednak jak dowiadujemy się z kart komiksu w tą prozaiczną rzeczywistość wdzierają się siły nadprzyrodzone. Jennifer będzie zmuszona zweryfikować swój realistyczny i sceptyczny osąd rzeczywistości by zapobiec nadchodzącej katastrofie.

W Call of Duty: The Wagon daje się wyczuć wyraźne aluzje do 11 września, scenarzysta położył silny nacisk na poczucie przynależność i solidarność nowojorczyków, którzy potrafią się zjednoczyć w ciężkich chwilach, pomimo dzielących ich różnic. Postacie wywodzą się z rozmaitych grup etnicznych i mniejszości, a mimo to działają razem dla dobra wspólnej sprawy. Seria wywołał we mnie mieszane odczucia – potencjał postaci nie został do końca wykorzystany, momentami kuleje też narracja, a udział sił nadprzyrodzonych w całej opowieści jest dość niejasny. Być może zmieniłabym zdanie po lekturze całego cyklu Call of Duty.

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *