0

Mężczyzna przedmiot pożądania

Wyobraź sobie, że jesteś stuprocentowym heteroseksualnym mężczyzną z zarostem, dobrze wyrzeźbioną klatką piersiową i rozbrajającym spojrzeniem. Jednym słowem bożyszcze kobiet. A teraz zastanów się jakbyś się czuł, gdyby twoim kumplem od piwa i pogaduszek był gej, na dodatek noszący damskie ciuszki? A czy chciałbyś z kimś takim mieszkać? W takiej sytuacji znalazł się bohater komiksu „Mężczyzna przedmiot pożądania” Ralfa Koeniga.

Axel Feldheim to trzydziestokilku letni mieszkaniec Dusseldorfu. Nasz bohater po rozstaniu z kobietą uczestniczy w spotkaniach grupy terapeutycznej. Ciąg zdarzeń powoduje, że Axel zaznajamia się z jedynym gejem uczestniczącym w owych spotkaniach. Ten chcąc pokazać mu trochę queerowego świata, zabiera Feldheima na gejowską imprezę. Z niej bohater ląduje w domu innego uczestnika – Norberta. Nowe realia w jakich znalazł się mężczyzna nie powodują w nim negatywnych odczuć, wręcz odwrotnie, traktuje kumplostwo z gejem jako kolejne doświadczenie urozmaicające jego nudną aktualnie egzystencję. A co na to sam Norbert? W jego przypadku znajomość z „boskim” Axlem to zupełnie niespodziewany prezent od losu, smakowity podarunek, który należy rozpakować i skosztować. Swoją rolę w całej opowieści odgrywa też Doro, eks partnerka protagonisty. Jest przedmiotem wspomnień i ciągłych westchnień Axla, źródłem równie uszczypliwych co zabawnych komentarzy, a w finale to jej przypada zaszczytne pierwsze miejsce.

Drugi wydany na naszym rynku komiks Niemca jest pełnometrażowym projektem. W takiej formie autor sprawdza się równie dobrze, jak w zbiorze jedno lub kilku planszówek. W omawianym przypadku sprawnie wykorzystał dłuższą formę na scenariusz będący niczym innym jak żonglerką ludzką seksualnością i kategoriami tożsamościowymi. Co charakterystyczne dla komiksów Koeniga, także w „Mężczyźnie…” nie zabrakło sprośnego humoru. Nie ma go aż tyle co w „Konradzie i Paulu”, ale też fabula nie koncentruje się na związkowych perturbacjach. Mamy tutaj co prawda ukazane w tle perypetie Axla i Doro, ale to relacje głównego bohatera z Norbertem są trzonem zabawnych scenek. „Podchody” jakie czyni Norbert do swojego lokatora dostarczają naprawdę dużo rozrywki. Jednak humor w „Mężczyzna przedmiot pożądania” nie został ograniczony jedynie do sfery fizycznej. Axel na własne życzenie wkroczył w obcy dla niego świat gejów. Choć towarzyszyły mu wątpliwości podparte stereotypowym myśleniem, był w stanie pokonać swoje obawy. Sporo dzieje się na poziomie jego myśli, jego heteryckiego nastawienia do tego co nieznane, anormalne, queerowe. Wszystko to ujęte zostało przez Koeniga w sposób zabawny, inteligenty i szybko obnażający absurdy myślowe przedstawicieli zarówno jednego, jak i drugiego środowiska.

Za sprawą wydawnictwa Abiekt po raz drugi otrzymaliśmy komiksową satyrę na życie ludzi, tym razem o różnych orientacjach seksualnych. Warto przeczytać „Mężczyznę…” choćby dla tej krótkiej chwili, gdy zdajemy sobie sprawę jakie ograniczenia może nakładać na nas nasze postrzeganie świata.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *