2

Konrad i Paul: Big Dick

„Konrad i Paul”: „Big Dick”, reklamowany jako pierwszy w Polsce gejowski komiks, potencjalnie nie wywołał medialnego szumu. Można nawet przyjąć, że przeszedł bez echa, szczególnie biorąc pod uwagę hasło reklamowe oraz tematykę. Czy to oznacza, że polski rynek wydawniczy powoli dorasta do nieco bardziej pikantnych pozycji i gej w komiksie nikogo już nie dziwi? Czy może zasłona milczenia ma pokazać, że wydawanie tego typu publikacji nie ma najmniejszego sensu.

Bohaterowie wydanego przez Abiekt woluminu po raz pierwszy pojawili się na stronach czasopisma „Magnus” w 1990 roku. Historie z ich udziałem doczekały się wydania w trzech tomach. Polscy czytelnicy mają okazję zapoznać się z początkowymi odcinkami.

Wbrew twierdzeniu wydawcy nie jest to pierwszy komiks z homoseksualnymi bohaterami. Wcześniej nakładem wydawnictwa Kasen ukazało się kilka pozycji z gatunku yaoi. Jednak różnica zarówno pod względem fabularnym, jak i graficznym jest ogromna. Przede wszystkim strony mang Kasenu wypełniali wypacykowani i delikatni młodzieńcy, zdecydowanie przyciągający wzrok czytelniczek. Bohaterowie Königa to stuprocentowi męscy osobnicy, których nadmiar testosteronu „ubrał” w dodatkowy sweter. Umięśnieni, z zarostem i (przede wszystkim) odziani w skórę. Odpowiada to wizerunkowi homoseksualnych mężczyzn kojarzonemu z filmowym barem Błękitna Ostryga*. Na tym tle wyróżnia się jedynie postać Konrada, nie pasująca do obrazu typowego „königowego” geja. Wspominając o aparycji bohaterów, warto nadmienić więcej o kresce autora. Rysunek jest prosty, niemal pozbawiony drugiego planu, stanowiący przede wszystkim uzupełnienie tekstu. Bohaterowie obdarzeni są charakterystycznymi kartoflowatymi nosami, niespecjalnie zróżnicowanymi profilami i często wyraźnie uwydatnionymi genitaliami.

Poznajemy Konrada i Paula jako dwóch zupełnie odmiennych osobników, których różni wszystko, poza jednym – orientacją seksualną. Konrad to wiecznie zblazowany miłośnik muzyki poważnej i baletu, Paul natomiast jest erotomanem wykorzystującym każdy nadarzający się moment do zdrady. Mimo to, wydają się być szczęśliwi. Na ich życie składa się wspólne mieszkanie, spotkania z przyjaciółmi, odwiedziny rodziców, wyjazdy na wakacje. Czytelnik towarzyszy bohaterom w ich codzienności. Banalne sytuacje, w jakich autor umieszcza postaci, pozwalają poznać jakimi są ludźmi.

König korzysta z tego, co najlepsze w komiksowych shortach. Opowiada historię związku dwóch mężczyzn poprzez anegdoty, scenki z ich życia. Pokazuje gejowską „branżę” z największymi jej wadami. Szydzi ze stereotypowego myślenia, ostentacyjnie uderza w ludzkie zakłamanie.

Jednakże szufladkowanie „Konrada i Paula” jako komiksu gejowskiego byłoby krzywdzące. Brak akceptacji partnera ze strony rodziców, potrzeba zalegalizowania związku, kłótnie o późne powroty do domu czy brudną deskę klozetową to problemy uniwersalne. Ralf König jest szczery w swoim przekazie, niczego nie ubarwia ani nie usprawiedliwia. Pokazuje ludzi (świadomie pomińmy ich tożsamość seksualną) takimi, jakimi są. Jako baczny obserwator, posiadający też własne doświadczenia, umiejętnie obnaża absurdy życia. Warto zwrócić uwagę na postać Brigitte, która poza elementem komediowym, jest także klasycznym przykładem stereotypowo myślącej osoby.

Komiks to również ciekawe studium niemieckiego społeczeństwa przełomu lat 80-tych i 90-tych; praw, jakie w nim obowiązywały (przykładowo paragraf 175); ówczesnej mody, ulubionych gwiazdorów muzyki, filmów porno czy popularnych gadżetów z sex shopów.

Odbiorcami „Big Dick’a” mogą być zarówno zwykli czytelnicy komiksów, wielbiciele komedii, jak i zainteresowani tematyką LGBT. Dla tych ostatnich komiks może się jednak okazać niepełny. Brak tu bowiem androgynii, transseksualizmu i HP**. Transfiguracja kobiecości i męskości jest cechą charakterystyczną dla kultury gejowskiej, a drag jest jej nieodzownym elementem. Być może konwencja przyjęta przez autora oraz lata w jakich rozgrywa się opowieść spowodowały, że nie uwzględniono w niej tych elementów.

Choć nie brak w „Konradzie i Paulu” erotyki, a szczerość z jaką König mówi o gejach może bulwersować, to zdecydowanie za mało aby wywołać medialną burzę. Należy bowiem pamiętać, że komiks ten to parodia. Udana parodia.

* Bar pojawiający się w pierwszej części Akademii Policyjnej
** HP (homy polone) – z jęz. Polari „zniewieściały gej”, pojęcie używane także w estetyce kamp.

Zobacz także:

2 Comments

  1. Komiks zabawny, bardzo życiowy, pokazujący związek gejowski bez medialnych upiększeń i ugrzecznień, nie pomijający tematów trudnych, jak na przykład zdrada czy choroba, ale pełen dystansu – jednocześnie ironicznego i ciepłego. Zgadzam się z opinią Recenzentki – wiele problemów w związku Konrada i Paula ma wymiar uniwersalny, takie sytuacje mogą się zdarzyć każdej parze. Natomiast osobiście uważam, że tytuł ten faktycznie można uznać za pierwszy komiks gejowski. Tytuły spod znaku yaoi/shounen-ai trudno zaliczyć do literatury gejowskiej w sensie ścisłym – są raczej pewną projekcją romantycznej, przeważnie kobiecej wizji miłości między mężczyznami, trudno w nich znaleźć tak silnie obecną w recenzowanym tytule tematykę subkultury gejowskiej, większość przedstawianych relacji jest silnie idealizowana. Zapewne znajdą się tytuły yaoi/shounen-ai wychodzące poza ten schemat, ale w większości wypadków (jak choćby w tytułach wspomnianego wydawnictwa Kasen) autorki starają się przedstawić relację, w których najważniejsze są uczucia konkretnych bohaterów, a nie orientacja seksualna sama w sobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *