0

Girls Drawn Wild!

image083Tekst opublikowany pierwotnie w 57. KZ

2008 rok, jak i lata poprzednie, obfitował w różnego rodzaju antologie komiksów. Masa twórców oraz duże zapotrzebowanie na tego rodzaju publikacje sprzyja powstawaniu międzynarodowych projektów skupiających rysowników i scenarzystów z całego świata. Jednym z przykładów jest wydane w połowie roku „Girls Drawn Wild!”.

„Girls Drawn Wild!” to autorski projekt Chelsea Novak, pracowniczki komiksowego wydawnictwa. Początkowe założenie było takie, by przedstawić stworzone przez kobiety wyłącznie realistyczne opowieści, mające w obsadzie wiarygodne wizualnie i psychologicznie postaci. Zgłoszenia przyjmowane były niezależnie od kraju, z jakiego pochodziła autorka. Wkrótce jednak okazało się, że ze względu na wymogi, zebranie odpowiedniej ilości materiałów do publikacji może okazać się niemożliwe. Stąd wymuszona zmiana warunków zgłoszeniowych, owocująca napływem rysunkowych historii. Jak Novak pisze we wstępie – zmiana podejścia do prac w antologii była strzałem w dziesiątkę, a finalny rezultat przerósł jej oczekiwania. Jednak cały projekt nie ujrzałby światła dziennego, gdyby nie kanadyjskie wydawnictwo Happy Harbor, nakładem którego „Girls Drawn Wild!” trafiło na sklepowe półki. Antologia jest nie profitowa. Całkowity dochód uzyskany z jej sprzedaży został przekazany na organizacje charytatywne działające na rzecz kobiet.

Album zawiera dziesięć komiksów stworzonych przez trzynaście autorek pochodzących z Kanady, Holandii, Australii, Polski, Wielkiej Brytanii i USA. Należy zwrócić uwagę, że Novak zebrała tu prace profesjonalistek, mających na koncie wiele publikacji, jak również twórczyń młodych, które niedawno zaistniały w komiksowym światku. Zarówno graficznie, jak i fabularnie, opowieści prezentują różnorodny poziom. Elementem wspólnym dla większości z nich jest poruszona w scenariuszach tematyka związana z nękającymi kobiety problemami, niekiedy sztucznie wymuszonymi przez głos społeczeństwa. I choć „Girls Drawn Wild!” nie ma odgórnie narzuconego tematu, tak ów wątek społeczny można by przyjąć za myśl przewodnią całej antologii.
Zadziwia fakt, jak wiele kobiet tworzących komiksy a pochodzących z różnych stron globu, podejmuje obyczajową tematykę. Bez wątpienia jest to bardzo wdzięczny temat, ale ogrom zjawiska każe się zastanowić czy jest to wyłącznie podyktowane przyswajalnym charakterem takich opowieści, czy może własnymi doświadczeniami autorek.

Zbiór rozpoczyna komiks „Gut Feeling” Susanne Shaver, ukazujący problematykę nadwagi i prób akceptacji swojego ciała, która z czasem przeradza się w rozmowy z pępkiem. Kolejna z opowieści – „Power Dressing” łączy element zakupoholizmu z motywem superbohaterskim. Główna postać za sprawą wypadku w laboratorium staje się uzależniona od nabywania drogich i ekstrawaganckich ubrań. Bohaterka trafia na stojącą na straży dobrego gustu sierżant, która doradza klientom, co i jak należy nosić. Choć napisana przez ikonę podziemnego komiksu kobiecego, Trinę Robbins, opowieść zaskakuje brakiem pomysłu i infantylnością. „Driver” Agaty Łaguniak (znanej między innymi z „Girls’ Guide to Guys’ Stuff”) przedstawia tematykę queerową. Tym razem jednak nie w kontekście społecznym, lecz jako nowe spojrzenie na historię sensacyjną utrzymaną w klimatach lat 20-tych XX wieku, z przyzwoitym zakończeniem. Anneke van Steijn stworzyła cykl stripów „Bez tytułu” przedstawiających ludzi w różnych niezwykłych sytuacjach. „The List” Janet Hetherington zdaje się nie mieć specjalnej wymowy. Zestawiono tu typowego macho z kobietą mającą wielu kochanków (potocznie uważaną za niezbyt dobrze się prowadzącą), a za tło posłużyła przeprowadzka bohaterów. Kolejna opowieść jest utrzymana w cyberpunkowym stylu. Protagonistka rozmawia ze swoją przyjaciółką – robotem Enorianem o utracie dziewictwa. Autorką „Acer Rubrum” jest Joanne Mutch. W „Girls Drawn Wild!” znajdziemy także nową wersję bajki o czerwonym Kapturku – „Wulfdottir” Tammy Lee. Tym razem jako horror o potrzebie akceptacji i przynależności, z trafną puentą. Fiona Staples przedstawiła perełkę tego zbioru, trzy stronicową symboliczną opowieść o aborcji zatytułowaną „Material Instinct”. Zbiór zamykają „Future Vision” Catherine Abel – nieco przydługa i pozbawiona jakiegokolwiek napięcia opowieść o wybuchu atomowym i chęci ucieczki z jednego z utworzonych w następstwie azylów oraz kryminalny „Snicker Snack” Borsellino i Fox.

Choć historie różnią się wizualnie, a za ich powstanie odpowiadają także kobiety mające większy udział w komiksowym przemyśle, trudno wybrać tutaj imponujące rysunki. Zwraca uwagę jedynie styl prezentowany przez Fionę Staples, nasuwający skojarzenia z grafikami Joelle Jones. Reszta komiksów narysowana jest w poprawny, niekiedy przypominający rysunki w gazetkowym „Witch”, sposób.

Pomysł wydania antologii zbierającej prace kobiet nie jest niczym nowym. Po lekturze większości z zamieszczonych w „Girls Drawn Wild!” opowieści można odnieść wrażenie, że zostały tu opublikowane raczej przypadkowo i pomimo podejmowanej tematyki, nie zapamiętamy ich na dłużej. Na dziesięć z zaprezentowanych shortów, trzy wyróżniające się na plus to mało, by cały projekt uznać za udany. Oczywiście stworzenie możliwości publikacji na papierze jest godne uznania, jednak wymaga też pewnej selekcji nadsyłanych materiałów. Niestety w porównaniu z opisywanym wcześniej na łamach KZ „Girls’ Guide to Guys’ Stuff”, twór Novak wypada raczej kiepsko. Historie w „Girls Drawn Wild!” nie zaskakują, nie bawią ani nie zachwycają oprawą graficzną. Nasuwają też zbyt wiele pytań o umiejętności autorek, aby uznać je za coś ambitnego. Publikacja Happy Harbor niknie pośród innych, podobnych wydań.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *