0

Suppli #1 (II recenzja)

Tekst opublikowany pierwotnie na Gildii Komiksu

image0941Firma Hanami zajmująca się szeroko pojętą działalnością związaną z kulturą Japonii, zadebiutowała jako wydawca mang. Pierwszym tytułem jaki zaprezentowano polskiemu czytelnikowi jest SuppliMari Okazaki.

Niewątpliwie cieszy, że znaleźliśmy się w niewielkim gronie zachodnich odbiorców, którym zaoferowano mangę obyczajową o tak aktualnej tematyce. Amerykańskie wydawnictwo TokyoPop przygotowuje pierwszy tom Suppli dopiero na listopad bieżącego roku, komiks został opublikowany również we Francji.

Urodzona w 1967 roku autorka ukończyła Art University w Tokio. Nie od razu rozpoczęła pracę jako rysowniczka. Wcześniej przez kilka lat zatrudniona była w reklamie. Wszelkie doświadczenia jakie tam zdobyła, zapewne ułatwiły jej napisanie i urealnienie scenariusza Suppli.

Pozornie fabuła komiksu skupia się na ukazaniu uroków pracy w agencji reklamowej. Główna bohaterka Minami Fujii od lat marzyła o karierze w dobrze prosperującej firmie. Jednak spełnienie zawodowych aspiracji ma swoją cenę. Kilkanaście godzin dziennie spędzanych nad projektami, wyniszcza organizm młodej kobiety. Jest zbyt zmęczona aby zadbać o swoje mieszkanie czy uczestniczyć w spotkaniach towarzyskich. Zajęta pracą, nie dostrzega, że jej partner prowadzi podwójne życie. Jej projekty ciągle oddawane są do poprawki. Zła passa nie może jednak trwać wiecznie. Minami odnosi wreszcie zawodowy sukces, umacniając swoją pozycję, na horyzoncie pojawia się też miłość. Życie zaczyna przynosić zmiany.
Mimo, iż bohaterka związana jest z reklamą, jej doświadczenia oraz poświęcenie dla firmy można uznać za temat uniwersalny. Tego samego oczekuje się przecież od pracowników międzynarodowych korporacji. Muszą sprostać wymaganiom narzuconym przez szefów – elegancki wygląd podkreślany przez odpowiedni dobór stroju i makijaż, nienaganne maniery, niezbędne w kontaktach z klientami, pełna dyspozycyjność, całkowite podporządkowanie życia pracy zawodowej. W Suppli sporo jest też informacji dla osób zainteresowanych japońską kulturą. Autorka zawarła tutaj obraz młodej pracującej klasy średniej wraz z jej nawykami, zwyczaje panujące w azjatyckiej firmie, zachowania gwiazd show biznesu, a nawet opisy potraw.

Typowo dla mangi z nurtu josei, kreska jest realistyczna, pozbawiona detali, skupiająca uwagę czytelników przede wszystkim na postaciach i ich odczuciach. Skromne dialogi towarzyszą prostemu przekazowi. Styl Mari Okazaki przywodzi na myśl prace Kahori Onnozuki. Za mankament uznać można umieszczanie przez autorkę typowych dla japońskich publikacji min, jak również dopisków przy postaci Minami, odzwierciedlających przykładowo jej stany emocjonalne. Stoi to w opozycji do realistycznego charakteru komiksu.

Za niecałe trzydzieści złotych otrzymujemy mangę wydaną w dużym formacie, na grubym papierze, z bardzo dobrą jakością druku i praktycznie bez literówek w tekście. Rewelacyjnie, jak na mangowy debiut Hanami. Zastrzeżenia budzić może natomiast tłumaczenie. Część dialogów brzmi sztucznie, zastosowano zły szyk w zdaniach. Być może tłumaczka zbyt dosłownie przełożyła tekst z japońskiego na polski. Z końcową oceną przekładu należy jednak zaczekać do kolejnego tomu, pozostawiając Magdalenie Tomaszewskiej – Bolałek czas na nabranie wprawy.
Wydawnictwo powinno zadbać o szerszą reklamę komiksu, szczególnie na kobiecych portalach. Jest to bowiem jedna z tych niewielu pozycji, które (podobnie jak Projekt: Człowiek, Persepolis i Kochać zbyt mocno) poprzez odpowiedni rozgłos, mają szansę na zdobycie dodatkowego targetu.

Suppli to manga jakiej brakowało na rodzimym rynku. Obyczajówka, skierowana do kobiet przed trzydziestką, aktywnych zawodowo, koncentrujących się przede wszystkim na karierze, zapominając o życiu osobistym. Manga, która dzięki podejmowanej tematyce i sposobie jej ujęcia, powinna trafić także w gusta pań dotychczas nie zainteresowanych komiksowym medium.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *