0

Homorodzice w „Love My Life”

Yamaji Ebine, twórczyni mang z gatunku josei, zdobyła światowy rozgłos za sprawą Love My Life, obyczajowej historii rozgrywającej się we współczesnej Japonii. Europejskie edycje (francuska i włoska) tego kultowego w niektórych kręgach dzieła pozwoliło poznać specyfikę twórczości autorki. Czym więc wyróżniają się jej prace? Swobodnie łączy ona w fabułach trudy dorosłego życia, pasje jakie dzielą bohaterowie i skomplikowane relacje międzyludzkie. A wszystko to podane w queerowej otoczce.

Love My Life jest opowieścią o lesbijskiej parze, Ichiko Izumiya i Eriko Joujima. Czytelnik nie poznaje narodzin ich miłości. Wręcz przeciwnie, jesteśmy świadkami codzienności bohaterek, trudów z jakimi przyjdzie im się zmierzyć oraz faktów z jakimi zostaną skonfrontowane.

Ichiko i Eri to nie jedyne homoseksualne postaci w opowieści. Jest też tajemnicza nieznajoma wprowadzająca mały zamęt w życiu pary, Take – przyjaciel głównej bohaterki i jego chłopak oraz rodzice Ichiko wraz ze swoimi partnerami. Tak, rodzice, bowiem dziewczyna wywodzi się z dość niekonwencjonalnej rodziny. A jak do tego doszło? Przechodzący kryzys po rozstaniu z kochankami Housei i jego przyjaciółka lesbijka, zbliżają się do siebie. To ona jest inicjatorką założenia przez nich rodziny. Kierowani niepowodzeniami w życiu osobistym i chęcią posiadania potomstwa, spędzają noc w jednym z niezwykle popularnych w Japonii hoteli miłości; nazajutrz pobierają się, ustalając, że ich rodzicielstwo pozostanie tajemnicą.

Yamaji Ebine niezwykle naturalnie podchodzi do tematyki LGBT. W Love My Life poruszając zjawisko homorodzicielstwa zaznaczyła także istnienie innych związanych z nim zagadnień. Spróbujmy je przeanalizować.

W społeczeństwach takich jak Polska, hasło „dziecko wychowane przez homoseksualistów” ma wyraźnie pejoratywny wydźwięk. Brak akceptacji dla związków jednopłciowych pociąga za sobą negację wszelkich potrzeb homoseksualistów, także tych związanych z rodzicielstwem. W dyskursie społecznym nie dopuszcza się możliwości posiadania dziecka przez geja czy lesbijkę ani w sposób naturalny ani przez in vitro ani z wcześniejszych związków. Za normę przyjmuje się ich chęć do adopcji, a tym samym następujące w efekcie deprawowanie niewinnego dziecięcia. Yamaji Ebine wychodzi temu poglądowi na przeciw. Analizując zmiany obyczajowości jakie nastąpiły w Japonii na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, można dojść do wniosku, że społeczeństwo staje się coraz bardziej otwarte na homoseksualne rodziny czego wyrazem może być projekt wprowadzenia związków partnerskich z osobami z państw w których takie związki są dopuszczane. Jest więc wielce prawdopodobnym, że twórczyni nie odbiega w swoim scenariuszu od prawdy, szczególnie, że jak sama twierdzi, opiera swoje historie na życiu.

Powszechnie uważa się, że homoseksualni rodzicie są najbardziej zamkniętą grupą społeczną, która żyjąc w ukryciu nie utrzymuje kontaktów nawet z samym środowiskiem gejowskim. W przypadku Love My Life nie ma to potwierdzenia. Choć znajomi krytykowali ich za to posunięcie, rodzicie Ichiko nie zrezygnowali z własnego życia towarzyskiego, w powieści pojawia się między innymi Chinami eks-partnerka pani Izumiya. Ściany domostwa nie stanowiły więc ich azylu przed całym światem. Zastrzeżenia można mieć natomiast do braku w mandze jasno sprecyzowanego założenia czy Izumiya tworząc tzw. „biały związek” dzielili swoje życie na prywatne i oficjalne tylko wobec ewentualnych konkubentów czy także w przypadku działalności zawodowej.

Osobną sprawą pozostaje fakt, czy autorka świadomie uczyniła z Ichiko wychowankę geja i lesbijki przeciwstawiając się tym samym „normalnemu” (czyt. heteroseksualnemu) modelowi rodziny. Czy może było to jednak pójście na twórczą łatwiznę, pominięcie całej otoczki związanej ze sposobem zapoznania partnerów z przyszłym ojcem/matką dziecka, wspólne dyskusje i decyzje o potomku. Brak takiego wątku wyklucza konieczność przedstawiania udziału trzeciego rodzica w wychowaniu. Biorąc jednak pod uwagę jedną z kluczowych postaci w całej opowieści – ojca Ichiko – nasuwa się myśl, że od samego początku miał on być obecny w życiu bohaterki, a ponieważ historia nie dotyczy dzieciństwa a dorosłego życia młodej Japonki, cały proces „jak do tego doszło” staje się zbędny. Jedyne czego można żałować, to, że nie ma w Love My Life większej ilości wspomnień dziewczyny bądź też opowieści Housei, z których otrzymalibyśmy dodatkowe informacje co działo się po narodzinach protagonistki, jak rodzice łączyli opiekę nad niemowlęciem z pracą i czy rzeczywiście dziecko i ślub były tajemnicą.

W Love My Life nie istnieje problem czy tata zastąpi mamę i odwrotnie. Ichiko początkowo pozostająca pod opieką obojga rodziców, następnie wychowywana przez ojca, jako półsierota idealnie wkomponowuje się w klasyczny model rodziny niepełnej. Mimo to nie ujawnia żadnych zaburzeń czy anormalnych zachowań. Jest doskonale przysposobiona do egzystencji w społeczeństwie, rozwija się zawodowo, ma dobre relacje ze znajomymi i, co najważniejsze, bardzo dobry kontakt z ojcem. Wspomnienia o matce wyrażają głęboką tęsknotę dziewczyny za nią.

Orientacja nadana przez Yamaji Ebine głównej postaci niejako stawia autorkę jako zwolenniczkę teorii o dziedziczności homoseksualizmu i nie jest to w żaden sposób poddawane w wątpliwość. Zwlekająca z coming outem przed ojcem i długo analizująca jego konsekwencje bohaterka, z czasem dochodzi do wniosku, że jej życie nabrało nowego wymiaru i przy okazji poznała prawdę o swojej rodzinie. Ichiko, podobnie jak pozostałe osoby w komiksie, mimo początkowych chwil zwątpienia, w pełni akceptuje siebie i swoje skłonności.

Powieść Yamaji Ebine traktowana w kontekście dzieła o homorodzinie ma swoje wady. Da się tu dostrzec pewne niejasności popełnione przez autorkę. Jednakże Love My Life nie jest mangą analizującą owe zjawisko lecz obyczajową opowieścią z homoseksualnymi postaciami. Rodzina protagonistki to istotny, ale nie najważniejszy element fabuły. Nie można więc wymagać od autorki przedstawienia specyfiki takich układów niczym w naukowych opracowaniach, całość została tu przecież ukazana wielce realistycznie. Pro gejowska postawa przyjęta przez Ebine jest godna naśladowania. Mało jest wśród azjatyckich komiksów publikacji lesbijskich, których twórcy nie boją się czerpać inspiracji z tego co najlepsze – z życia.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *