0

Sławy kontra Amatorki – Porównanie dwóch antologii

Tekst opublikowany pierwotnie w 50. nr KZ

image004a image004b1Wśród amerykańskich wydawnictw komiksowych, szczególnie tych niezależnych, od dawna trwa tendencja do publikowania prac wielu autorów zebranych w antologiach. Niegdyś miały one formę cienkich zeszytów, dziś osiągają wielkość kilkusetstronicowych tomów. Jedne projekty upadają, nim jeszcze nastąpi oficjalna data premiery, inne utrzymują się na rynku całkiem nieźle i są w stanie wspiąć się na wysokie pozycje w księgarnianych rankingach sprzedaży. Pomysłodawcy projektów prześcigają się w motywach przewodnich, na jakich mają być oparte scenariusze publikowane w ich antologiach. Nie wszyscy jednak. Część redaktorów decyduje się na eksperyment wydawniczy, którego główną siłą mają być osoby twórców. I jak zwykle w komiksowym przemyśle, udaje im się to z różnym skutkiem.

Jednym z takich przykładów jest wydana w 2006 przez Dark Horse antologia o tytule Sexy Chix, w której to zaprezentowano shorty stworzone przez najbardziej wówczas znane kobiety związane z komiksową branżą. Były to między innymi: Jill Thompson, Lee Marrs, Carla Speed McNeil, Gail Simone, Trina Robbins. Sexy Chix to sto stron lektury niepowiązanej ze sobą żadną myślą przewodnią. Mamy tu i wątek aborcyjny („Don’t You Trust Me?” Oates i McCubbin), coś o przemijaniu („True Tales from the Shampoo Bowl” Simeone i Woods), utrzymaną w konwencji kreskówek z lat 30. opowieść o miłosnym trójkącie z syreną i marynarzem na czele
(„Love Triangle” Thompson), kult mężczyzny („Yellow Fever” Colleen
Doran oraz „Hurricane Eye fot the Straight Grrl” Lee Marrs). Żadna z nich nie zapada jednak w pamięci na dłużej. Oczywiście, nie mogło zabraknąć w zbiorze tych najbardziej typowych historii – miłosnych. Co
dziwne, to właśnie one mocno wyróżniają się na tle pozostałych zamieszczonych w antologii. „The Art of Letting Go” McCandless i Jones zachwyca przede wszystkim wizualnie. Jones doskonale operuje ołówkiem, jej szkice przykuwają uwagę na długo. Również pomysł scenarzystki, choć nie grzeszy oryginalnością, przemawia zdecydowanie na plus. Także opowiadająca o miłości „An Admission” Megan Kinder to druga szczególnie warta uwagi historia. Nieporozumieniem zdaje się być zamieszczenie w tomie „Hands On” Carly McNeil i pozbawionej polotu nowelki „Jeff Macey’s Girls”, ze względu na objętość spełniającej raczej rolę zapychacza miejsca niż drobnego uzupełnienia rysunkowej treści zbioru.

Sexy Chix cechuje pretensjonalny tytuł i nachalna okładka przyozdobiona zdjęciami autorek – jak gdyby miały zasugerować na wstępie czytelnikowi, że oto ma przed sobą produkt doskonały, bo stworzony przez wielkie nazwiska. Okazuje się jednak, że nie zawsze idą one w parze z jakością prezentowanych opowieści.

Wydana w ubiegłym roku pod banderą Friends of Lulu antologia The Girls’ Guide to Guys’ Stuff prezentuje przeciwny biegun niż wyżej omówiona. Nie jest to pierwsza tego typu publikacja FoL’a. Wcześniej, bo w roku 2000, do sprzedaży trafił zbiorek Storytime. FoL jest niedochodową organizacją charytatywną wspierającą udział kobiet w komiksowej branży oraz propagująca czytelnictwo komiksów wśród żeńskich odbiorców papierowych wydań. W Girls’ Guide to Guys’ Stuff zebrano komiksy ponad pięćdziesięciu autorek z różnych stron świata, które zgodnie z tytułem, przedstawiły własny punkt widzenia na tak zwane „męskie sprawy”.
Nabór do antologii ogłoszono rok wcześniej. Zgłaszający swoje historie
musieli spełnić jedynie dwa warunki – autorami shortów musiały być kobiety, a scenariusze miały nawiązywać do tematu przewodniego Girls’ Guide. Nie miało znaczenia czy zgłaszająca ma na swoim koncie nagrody i wyróżnienia, oraz czy umiejętność operowania ołówkiem opanowała do perfekcji. Liczył się przede wszystkim pomysł. Okazało się, że takie założenie wydawcy jest strzałem w dziesiątkę.

W publikacji Friends of Lulu znaleźć możemy między innymi bardzo często komentowaną w sieciowych dyskusjach historię „Too Fucking Cute” Hellen Jo, short „Friends With Boys” Faith Erin Hicks, która debiutowała niedawno autorskim pełnometrażowym komiksem o tytule „Zombies Calling” czy ‚Figurines” znanej z publikacji queerowych Polki, Agaty Łaguniak. Również jedna z prekursorek komiksu kobiecego, Roberta Gregory, zamieściła jednostronicowy „In Utero” w omawianym tomie. Bez wątpienia znalazło się tu kilka perełek.
Pomysłów na przedstawienie „męskich spraw babskim okiem” odmówić
autorkom nie można. Mamy tu sporty ekstremalne, komiksy, paintball, gry wideo, piłę nożną, zabawy lalkami. Ale także nieco oryginalniejszych scenariuszy przykładowo elementy gender w „I Smell and Other Girls Notice” Jamaicy Dyer, „One of Two Rabbits” Cheng i Hsu oraz „A Self-Made Man” Liz Baille; coś o filmach pornograficznych dla kobiet („Porn” Loreny Caiazzo) i towarzyskim konwenansie („Abe the Burping Rooster” Jannie Ho).

Autorką wstępu do The Girls’ Guide to Guys’ Stuff jest Becky Cloonan – artystka związana niegdyś z kolektywem Meathaus. Jak sama mówi, wspiera publikacje niezależne, gdyż to od nich rozpoczynała swoją przygodę z komiksem. Ale rekomendacja Cloonan jest tutaj zbędna, bowiem antologia broni się sama.

Oceniając całościowo The Girls’ Guide to Guys’ Stuff trzeba stwierdzić, że nie ma tu praktycznie słabych elementów. Są historie bardziej lub mniej dopracowane czy to scenariuszowo czy wizualnie, ale w każdej znajdzie się ten impuls, który każe czytać dalej, przewracać kolejne strony.
Pochwały należą się MK Reed i Robinowi Enrico za pomysł antologii i jej
wydanie.

Niestety, podobnej oceny nie można wystawić w przypadku publikacji Dark Horse. Przede wszystkim Sexy Chix odstręcza fabularnie. Stereotypowe ujęcie tematu, porwane wątki, brak point – to główne przypadłości, na które cierpią scenariusze. Nie zachwyca (poza dwoma-trzema przypadkami) też warstwa graficzna. Momentami można odnieść wrażenie, że rysowniczki tworzyły plansze na szybko, bez specjalnego zaangażowania.

Mając do wyboru Sexy Chix i The Girls’ Guide to Guys’ Stuff warto zdecydować się na ten drugi tytuł. Jest to przede wszystkim studium różnorodnych stylów i pomysłów prezentowanych przez kilkadziesiąt autorek, z których większość prawdopodobnie nie jest znana polskiemu czytelnikowi. Girls’ Guide to pozycja nie tylko dla zainteresowanych komiksem kobiecym, ale także dla kolekcjonerów publikacji offowych, jak i zwykłych czytelników szukających w komiksach niecodziennych konceptów.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *