0

Wywiad z Wojtkiem Szotem

image016Wojtek Szot – założyciel wydawnictwa Abiekt, jakiego zdecydowanie brakowało na naszym rynku, wydawca doskonałego Konrada i Paula, a wkrótce także wielokrotnie nagradzanego Fun Home. Specjalnie dla Comix Grrrlz odpowiada na pytania związane z komiksem queerowym.

Comix Grrrlz: Jak doszło do tego, że osoba w twoim wieku miała wystarczające środki finansowe, zapał, kontakty, aby rozpocząć dzialalność w takiej niszy jaką jest komiks queerowy? Nie obawiałeś się tego skoku na przysłowiową „głeboką wodę”?

Wojtek Szot: Obawiałem się, kto by się nie obawiał ryzyka zawodowego, finansowego no i w pewnym sensie kolejnego coming-outu, bo trudno chyba wydawać komiks gejowski nie mówiąc otwarcie o swojej orientacji hetero czy homoseksualnej. A pomysł wziął się z braku takiej literatury, moich zainteresowań, ciekawości czy takie formy wypowiedzi mają rynkową rację bytu.

CG: Na komiksowych forach pojawiasz się jedynie jako wydawca, na twoim blogu wpisów o twórczości obrazkowej niewiele. Czy oznacza to, że komiks nie jest dla ciebie zjawiskiem, które by cię specjalnie interesowało, natomiast prowadzenie wydawnictwa to jedynie praca?

W.Sz.: Komiks to ciekawy przejaw działalności artystycznej, zjawisko społeczne, czy medium, ale nie jest to moje hobby. Ja w ogóle nie jestem fanatyczny – nie potrafił bym mieć jednego hobby, to zbyt wyczerpujące. Na blogu widać, że podejmuje rózne tematy – wzystko obraca się wokół Inności, Odmienności, ale staram się nie być schematyczny.

CG: Dlaczego na swój rynkowy debiut wybrałeś „Konrada i Paula”, a nie komiks lesbijski? Czy było to podyktowane przykładowo dominacją mężczyzn wśród czytelników komiksów czy może potencjalnymi szansami na znalezienie czytelników komiksów w samym środowisku LGBT?

W.Sz.: Bo sam jestem gejem i od tego zacząłem, co mnie najbardziej dotyczy. Cóż – może pokazałem w tym swoją męskocentryczną naturę, ale już się poprawiam. A czy geje to lepszy target? Wiesz, to może być okrutne, albo odczytane jako homofobiczny stereotyp, ale moim zdaniem większość pedałów szybciej wyda kasę na pasek od Dolce&Gabanna, a lesbijki jednak mają chyba inaczej ułożone priorytety.

CG: W jednym z wywiadów wspomniałeś, że chciałbyś wydać polskiego twórcę. Czy masz już ku temu jakieś konkretniejsze plany?

W.Sz.: Nie, bo nie spotkałem nikogo, kto by się odważył taki temat poruszyć – myślę, że wszyscy by się bali ostracyzmu ze strony swojego środowiska.

CG: A teraz porozmawiajmy na tematy szczególnie intetresujące Comix Grrrlz. „Konrad i Paul” nie jest grzecznym komiksem. Bohaterowie nie tylko rozmawiają o seksie ale swoje rozmowy wprowadzają w czyn. Myslałeś o wydaniu w przyszłości komiksu lesbijskiego, w którym bohaterki również cieszą się swoimi ciałami, komiksu niegrzecznego i niepoprawnego?

W.Sz.: Jassssne! Lesby, dykes, butche, femki i inne lezbiszcza muszą być obecne w popkulturze. Lesbijka to nie tylko szacowne pisarki, filozofki, współczesne wcielenia Alicji B. Toklas, ale też pankówy, przegięte famki czy męskie butche. Ludzie muszą nauczyć się, że to co niby jest stereotypowe, jest prawdziwe. Jak mamy domagać się równouprawnienia to też na polu wyrażania samego siebie.

CG: Mówiło się, że wydaniem „Fun Home” zajmie się Kultura Gniewu. Ostatecznie polskie wydanie powstaje przy współpracy Abiektu i Timofa i Cichych Wspólników. Zdradzisz nam kulisy jak licencja trafiła do was?

W.Sz.: Po prostu – byliśmy bardziej zdetermionowani. Jak pierwszy raz przeczytałem „Fun Home” zachwyciłem się i ta miłość do dzisiaj mi została. Po prostu – trzeba spełniać swoje marzenia. A, że przy okazji może trochę zarobię? Nie mam nic przeciwko temu.

CG: Według waszych zapowiedzi maja pojawić się kolejne publikacje Koniga. Czy można też liczyć na „Dykes to Watch Out For” Bechdel, „Jane’s World” Braddock lub inne tytuły reprezentujące „amerykański lesbijski mainstream”?

W.Sz.: O „Dykes” myślę bardzo często, nawet nie w kontekście wydawania ich, ale tłumaczenia. Po prostu chciałbym stworzyć polski język lesbjiski, butchowaty, kobietony i babole by chodziły w końcu po ulicach a nie tylko babochłopy czy „te lezby”.

CG: Materiały promocyjne i kampanię reklamową „Konrada i Paula” ograniczono do serwosów komiksowych i gejowskich. Informacje nie pojawiały się na serwisach kobiecych? Podobnie sprawa ma się z „Fun Home”. Dlaczego?

W.Sz.: Pojawiały się informacje, ale serwisy kobiece nie zawsze chciały je publikować. A z „Fun Home”… będzie głośno też w mediach kobiecych, mam nadzieję, że to zauważysz.

CG: Czy poza wydawaniem komiksów i książek queerowych twoje wydawnictwo ma jeszcze inne plany związane z tematyką LGBT?

W.Sz.: Planów to ja mam wiele, ale prawda jest taka – ja to robię bez wielkiego wkładu finansowego, jak się uzbiera to się coś wyda, jak nie to będzie przestój. Mam na oku kilka książek, ale jak mi ktoś je zwinie sprzed nosa to się nie będę martwić. Najważniejsze, żeby ksiązki o tematyce homicznej w końcu się w Polsce ukazywały raz w miesiącu, czy nawet częściej, a nie jak jest teraz – kilka pozycji w roku. Byle do przodu…

CG: Życzę dużo sukcesów i dziękuję za rozmowę.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *