1

Rewolucjonistka Utena #1

image052aDo Shoujo Kakumei Utena autorstwa Chicho Saito przylgnęła etykieta klasyki japońskiego komiksu dla dziewcząt, ambitnego i nietypowego shojo. W grudniu tego roku manga została wydana na rodzimym rynku pod tytułem Rewolucjonistka Utena, nakładem Waneko. Tak więc czytelnicy którzy dotychczas nie zapoznali się z którąś z dostępnych wersji obcojęzycznych mogą zweryfikować swoje oczekiwania wobec tego komiksu.

Utena Tenjou w dzieciństwie straciła rodziców. Sama został uratowana przez tajemniczego nieznajomego, który dał jej pierścień z wizerunkiem róży i obiecał, że pewnego dnia spotkają się ponownie, jeśli dziewczyna będzie dzielna i ambitna. Utena marzy o zrealizowaniu tej obietnicy i ponownym ujrzeniu wybawiciela, więc stara się żyć zgodnie ze wpojonymi przez niego ideami. Nie jest to jednak łatwe. Bezkompromisowość dziewczyny, jej nieustępliwy i buntowniczy charakter generują wiele konfliktów.
Z czasem Utena natrafia na ślad enigmatycznego nieznajomego, wiedzie on do Akademii Ohtori – prywatnej szkoły. Bohaterka postanawia podjąć w niej naukę, w nadziei na spotkanie swojego wybawcy. Tymczasem zostaje wplątana w niezrozumiałą dla niej intrygę z udziałem Samorządu Uczniowskiego, której centralnym punktem wydaje się być introwertyczna dziewczyna – Ancy Himemyia. Przed Uteną otwiera się niezwykły świat pojedynków, magicznych broni, niezrozumiałej etykiety, świat w który zostaje wplątana wbrew własnej woli, ale z którego nie ma już odwrotu. Bohaterka postanawia rozwikłać zagadkę stojącą za dziwnym zachowaniem członków Samorządu i kryjącą się w murach Akademii Ohtori tajemnicą.

Rewolucjonistka Utena swobodnie czerpie z kultury europejskiej, mamy więc liczne nawiązania – takie jak choćby stroje Szermierzy, czy etykieta pojedynków. W zestawieniu z elementami typowo japońskimi daje to specyficzny efekt. Nawiązania do kultury europejskiej nie dziwią tym bardziej, że autorka sama przyznawała się do silnej inspiracji Lady Oscar – rozgrywającą się w XVIII – wiecznej Francji mangą wykreowaną przez Riyoko Ikedę. Komiks na pierwszy rzut oka nie różni się od typowego shoujo. Mamy protagonistkę z tajemniczą przeszłością, magiczną atmosferę, pewną naiwność w fabule – zwłaszcza w prologu. O samej konstrukcji fabularnej, czy bohaterach nie da się póki co zbyt wiele powiedzieć. Postacie, które dotychczas zostały przedstawione zyskały zaledwie kilka rysów psychologicznych, nie pozwalających na ich głębszą charakterystykę. Mogą co najwyżej zainteresować czytelnika, ciekawego jak potoczą się ich dalsze losy i czego więcej dowie się o ich motywach i charakterach w następnych tomach. Bezsprzecznie najbardziej interesująco prezentuje się protagonistka – zamiast typowych dla nurtu shoujo nieśmiałych i płaczliwych heroin autorka kreuje postać młodej dziewczyny o silnym charakterze, nieustępliwej w dążeniu do celu, choć niezaprzeczalnie naiwnej. To właśnie osobowość głównej bohaterki najbardziej odróżnia Rewolucjonistkę Utenę od typowej mangi skierowanej do dziewcząt. Pozostaje czekać jak postać Uteny będzie ewoluował na kartach dalszych tomów. Drugą bohaterką skupiającą na sobie uwagę jest właśnie Ancy, paradoksalnie ze w względu na swoją wręcz chorobliwą introwertyczność i submisywność.

Szata graficzna mangi reprezentuje styl typowy dla starszych publikacji. Autorka nie wychodzi pomad kanon shojo, postacie zilustrowane są poprawnie, ale komiks nie wyróżnia się ani na minus ani na plus.

Shoujo Kakumei Utena jest często przywoływana w kontekście japońskiego komiksu lesbijskiego. W latach dziewięćdziesiątych, tytuł ten faktycznie mógł wywierać wrażenie, ale w zestawieniu z całą gamą komiksów z „nowej fali yuri” poruszających problematykę queerową i genderową znacznie bardziej otwarcie, mocno traci na aktualności. Poza tym jest to pozycja skierowana do dziewcząt, nie stricte do kobiet, z racji czego starszym czytelniczkom szukającym queerowych wątków w komiksie może wydać się naiwna i nieco pretensjonalna.

Kilka słów o wydaniu. Przede wszystkim tłumacz zdecydował się na zmianę imienia, zamiast zastosowanego w wydaniach obcojęzycznych ‚Anthy’ na ‚Ancy’. Jakość wydania jest poprawna, uniknięto literówek, jednak niektóre strony zostały byt mocno zaciemnione, przez co stają się mało czytelne.

Pierwszy tom mangi Rewolucjonistka Utena stanowi zaledwie zawiązanie akcji i prezentuje bardzo pobieżne charakterystyki bohaterów. Na ocenę całego cyklu przyjdzie czas, kiedy na rynku ukażą się pozostałe części komiksu.

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *