0

Siostra Jolanta

Tekst pierwotnie opublikowany w Komikz nr 7

image086Anarcho – feministyczna twórczość komiksowa wciąż się w Polsce rozwija. Zainteresowani tą tematyką mają dwie możliwości: albo postarać się o pozycje obcojęzyczne (których notabene wybór jest całkiem spory) albo sięgnąć po, póki co, niewiele rodzimych publikacji. Jedną z nich jest powstały w 2006 roku, króciutki, bo liczący zaledwie 20 stron komiks Siostra Jolanta.

Jak na komiks undergroundowy przystało Siostra Jolanta rozprowadzana jest poprzez strony internetowe i zloty anarchistyczne, powielana na ksero i kosztująca przysłowiowe grosze. Niestety pociąga to za sobą słabą jakość. Czasem bowiem źle skopiowane i złożone strony sprawiają, że dymki zostają poucinane bądź też położone na zgięciu kartek, co utrudnia czytanie. Widać też, że komiks był tworzony na szybko. Część błędów w dialogach jest po prostu zamazana. Autorka pisze, że komiks powstał w przeciągu 48 godzin. Ale to wystarczająco dużo czasu, aby użyć korektora, jeśli już pozostaniemy przy typowo „biurowym” wykończeniu komiksu. Jeśli komuś nie przeszkadza taka forma, może sięgnąć do środka.

A jak prezentuje się treść Siostry Jolanty? Mamy tu bohaterkę – tytułową Jolę – o której co nieco dowiemy się z wprowadzenia. Nie jest ona prawdziwą zakonnicą. Jej habit to jedynie przebranie ułatwiające walkę z patriarchatem w Kato-Polsce. Jest wykształcona, w celu lepszego poznania swoich wrogów studiowała na kilku kierunkach. Doskonale zna też Biblię. Preferuje towarzystwo kobiet, a jako broni używa „gametki”. Mamy też drugą postać, towarzyszkę Jolanty – siostrę Annę, na swój sposób komentującą i przeżywającą zachowania bohaterki.
Na komiks składa się kilka krótszych i dłuższych opowieści które wypełniają rozmowy (o Bogu, problemach kobiecych, prostytucji), dobre rady (np. jak wykorzystać habit podczas wizyty w markecie), a dodatkowo utarczki słowne i fizyczne Jolanty z jej wrogami – członkiem Młodzieży Wszechpolskiej, Świadkiem Jehowy i jednym z braci Kaczyńskich. Wszystko to pokazane z pomysłem i odpowiednią dozą humoru. Czy to jednak wystarczy aby zachęcić czytelnika do tych kilkunastu minut lektury?

Rysunki w komiksie są utrzymane w czarno-białej tonacji, proste, ubogie i szczególnie w scenie ze Świadkiem Jehowy, mocno niestaranne. O ile w przypadku odzianych w habit bohaterek nie jest to specjalnie odczuwalne, tak u postaci drugoplanowych, ten nieco prymitywny styl bardziej wymagającemu czytelnikowi może zakłócić odbiór komiksu.
Przedostatnia strona została opatrzona bardziej osobistym przekazem, ilustracją przestawiającą proces kreacji głównej postaci. Mimo, że czytelnik nie zna personaliów autorki, widząc jak rysuje Jolantę, ma okazję poznać w jaki sposób pracuje.

Obie kobiety zostały wykreowane na swoje przeciwieństwo. Jolanta to symbol aktywizmu, postępowej myśli, tolerancji. Anna natomiast tkwi w swoich głęboko zakorzenionych konserwatywnych poglądach. Główna bohaterka jest jej przewodniczką po świecie, uświadamia wiele kwestii i zostaje kochanką Anny.

Nie brak w Siostrze Jolancie trafnych obserwacji otoczenia. Nadal jednak jest to komiks wykorzystujący jedynie kilka z fundamentalnych założeń feminizmu – działalność pro-homo, edukacja seksualna, walka z seksizmem. Typowo też dla komiksów anarchistycznych odnajdziemy tu odniesienia do wydarzeń społecznych np. Manifa czy też akcji przeprowadzonej przez grupę Ponton. Największą siłą tego komiksu zdaje się być motyw zakonnicy w przebraniu, walczącej z patriarchatem i towarzyszące temu zabawne sytuacje. Szkoda jednak, że autorka nie pokusiła się o wykorzystanie mniej oklepanych haseł.
Niestety Siostra Jolanta cierpi na tę samą przypadłość co Likwidator Ryszarda Dąbrowskiego czy Niezwykłe Przygody Braci Kowalskich Dariusza Palinowskiego, czyli nadmiar przekleństw użytych bez uzasadnienia w treści.

Podsumowując, komiks feministyczno – queerowy dla czytelników podzielających poglądy autorki. W przeciwnym wypadku będzie uznany za obrazoburczy i niezwykle kontrowersyjny. W końcu nie codziennie mamy do czynienia z komiksową wojującą lesbijką – feministką, a do tego w habicie.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *