1

Exit Wounds – szalik i miłość w Izraelu

image068Kanadyjskie wydawnictwo Drawn& Quaterly, reprezentujące miedzy innymi Guya Delisle, autora dobrze przyjętego Phenianu ma pod swoimi skrzydłami także świetną rysowniczkę i ilustratorkę pochodzącą z Izraela, Rutu Modan. Absolwentka Bezalel Academy w Jeruzalem, znana była do tej pory jako członkini i współzałożycielka kolektywu Actus Tragicus. Było to jedyne w swoim rodzaju połączenie grupy artystycznej z niezależnym wydawnictwem komiksowej alternatywy.
Modan otrzymała wiele wyróżnień w ojczyźnie i poza jej granicami, włączając w to czterokrotna nagrodę za najlepiej zilustrowaną książkę dla dzieci przyznawana przez muzeum Izraela w Jeruzalem, jak również tytuł Młodego Artysty Roku nadany jej w izraelskim Ministerstwo Kultury. Ponadto jest członkiem Israel Cultural Excellence Foundation. Obecnie wykłada rysunek i ilustracje na tej samej uczelni, którą ukończyła.

Grzegorz Rosiński powiedział, że „najpierw czyta się komiksy, a potem książki, później zaś mniej czyta się komiksów, a pożera książki”. Najnowszy projekt Rutu Modan wpisuje się zarówno w to, co nazywamy komiksem, jak zarówno to, co można celebrować jako literaturę. Exit Wounds, czyli wychodzenie z ran, w kanadyjskiej wersji wydanej w Montrealu, jest przede wszystkim edytorską perełką. Serwuje piękne rysunki – krawędź i kreska jak w estetyce starego amerykańskiego komiksu, nasycone i ciepłe kolory i przede wszystkim realia dzisiejszego Tel-avivu jak z przygód Tin-Tina. Pod powierzchnią graficznej noweli kryje się drugie dno – przemycenie prawdy o tym, jak żyje się z poniedziałku na wtorek i z wtorku na środę w Izraelu anno domini 2007. Już w chwile po rozpoczęciu czytania w codzienny świat rozmów i mknących ulicami miasta taksówek wkrada się mroczny watek bombardowania i kolorowego szalika. Szalika zrobionego na drutach przez główną bohaterkę, Numi, dziewczynę służącą w armii izraelskiej, i na podstawie pasiastego szalika widzianego w telewizyjnej relacji podejrzewającą śmierć bliskiej osoby. I tu zaczyna się historia jej przyjaźni z młodym taksówkarzem Kobym. Oboje byli połączeni z osobą, która przypuszczalnie zginęła podczas bombardowania w Haderze. Razem prowadzą poszukiwania i nawiązuje się miedzy nimi skomplikowana relacja. Zapętlą ją także fakt, iż poszukiwana osoba to ojciec Koby’ego, z którym nie miał od lat kontaktu i ukochany dziewczyny w jednej osobie.

Ten wyjątkowy komiks to połączenie sztuki z polityką, ale nie czarno na białym. Kolorowo na białym. Rutu Modan nie szafuje hasłami, nie poucza i nie krytykuje. Bez rzezi i patetycznych zdań, jest lata świetlne od ostrego przekazu Mazena Kerbaja i jego „sztuki życia” z okupowanego Bejrutu. Exit wounds to przejmujące portrety zwykłych ludzi w niezwykłej relacji, zniewalający scenariusz i wciągająca, smutna tajemnica. Oferuje nam fascynujące i rzadko spotykane połączenie miedzy tym, co napisane a tym, co narysowane, inteligentną interpretację wizualną słowa – i ta koncepcja naprawdę porywa. W szlachetnie smutny sposób izraelska rysowniczka pokazuje nam ranne poważne rozmowy w taksówce nad kubkiem kawy, monotonię codzienności przerwaną jednym dziwnym wydarzeniem i przezwyciężanie uprzedzeń do innych po to, żeby samemu zaakceptować swoją własną rzeczywistość.

W wywiadzie udzielonym niedawno Publishers Weekly Rutu Modan przyznała, że gdy dorastała, kultura komiksowa niemal nie istniała w Izraelu. Z niewyjaśnionych powodów komiksy nigdy nie były popularne w tym kraju, nie mówiąc już o dziewczynach – rysowniczkach. Jako dziecko Modan czytała jedynie krótkie historyjki obrazkowe zachęcające dzieci do picia mleka w poczekalni u dentysty, a stosownie do czasu i wieku trafiła na historie o Popeye. Przyznała szczerze, że wymyślała rysunkowe światy nim jeszcze zaczęła cokolwiek czytać, mniej więcej od czwartego roku życia. Kiedy Modan dorastała, w Izraelu działało niewielu aktywnych ilustratorów, i od 2 do 3 tworzących komiksy polityczne. Modan twierdzi, że nigdy ich nie rozumiała, ale czuła siłę tego medium. Pewnie dlatego zrobiła komiks pół słodko-polityczny, który nienatrętnie i „pod wieczkiem” chowa ideologiczne smaczki, zaś w swoim trzonie nikogo nie potępia, niczego nie sakralizuje, jest przede wszystkim pięknie narysowaną historią. Do annałów komiksu z pewnością przejdą sceny rozmów Koby’ego i Numi na plaży i taksówki z hebrajskimi literkami mknące ulicami Tel-avivu.

W mandze Naruto Kishimoto Masashi jeden z bohaterów mówi: „rana w sercu różni się od rany w ludzkim ciele. W przeciwieństwem do rany w ludzkim ciele nie ma żadnych maści żeby ją wyleczyć i czasami jest tak, że nigdy się nie zagoi”. Modan udowadnia ze „wychodzenie z ran”, właśnie tych nie cielesnych, jest możliwe. Do wszystkich, którzy jeszcze nie czytali Exit Wounds: zacznijcie jak najszybciej, tym bardziej, że komiks jest już nominowany do tegorocznej Quill Award w kategorii najlepszej graficznej powieści! I trzymajcie kciuki za Modan.

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *