1

Love My Life

image005Główną bohaterką mangi Love My Life jest studentka anglistyki, Japonka imieniem Ichiko. Wychowuje się w niepełnej rodzinie, razem z ojcem, jej matka zmarła. Ojciec protagonistki – Housei, jest wziętym tłumaczem, oboje są ze sobą bardzo zżyci. Dlatego też, kiedy Ichiko zakochuje się w Eri – poznanej na imprezie studentce prawa i zaczyna się z nią spotykać, decyduje się powiedzieć Housei o swoim uczuciu. Jego reakcja jest zgoła niespodziewana. Akceptuje związek córki, ale sam też ma jej do wyjawienia pewną tajemnicę.

Okazuje się, że jest gejem, zaś matka Ichiko była lesbijką. Zdecydowali się na założenie wspólnej rodziny wiedzeni pragnieniem posiadania dziecka. Łatwo sobie wyobrazić jaki to dla dziewczyny szok. Obraz małżeństwa rodziców jaki do tej pory posiadała, w jednej chwili się rozpada. Na kartach komiksu wielokrotnie zobaczymy jak stara się zastąpić go nowym wizerunkiem – dwojga ludzi, których łączył pewien szczególny rodzaj uczucia, czysto platonicznego, osadzonego na fundamencie posiadania wspólnego dziecka.

Jednym z głównych wątków tej opowieści jest droga jaką przechodzi Ichiko od wątpliwości i rozterek do pogodzenia się z faktem, że ci, których tak kocha przez tyle lat ją okłamywali. Treść komiksu koncentruje się także na perypetiach (uczuciowych i nie tylko) głównej bohaterki i jej partnerki – Eri. Czytelnik obserwuje dziewczęta w rozmaitych sytuacjach, ma okazję przyjrzeć się ich smutkom i radościom, sprawdzić jak radzą sobie z rozmaitymi wyzwaniami, jakie stawia przed nimi los. Poznajemy ich plany, marzenia, nadzieje i wątpliwości. Poza parą bohaterek na kartach komiksu przewinie się spore grono innych postaci. Wspomniany już Housei, Tate – najlepszy przyjaciel Ichiko, także będący gejem, i inni.

Siłą tej mangi są właśnie oni, bohaterowie. Zostali ukazani w wyjątkowy pełen ciepła a przy tym realistyczny sposób. Dziewczynę taką jak główna bohaterka czy Eri mógłby spotkać każdy z nas. Yamaji Ebine udało się także oddać subtelne międzyludzkie relacje, całą gamę uczuć łączących i splatających wzajemnie postacie. Kolejnym walorem przemawiającym na korzyść Love My Life jest przedstawienie na kartach komiksu pozbawionego stereotypów, wnikliwego od strony obyczajowej i psychologicznej obrazu związku lesbijskiego. Bohaterki to ani nie wyidealizowane anielice, ani nimfomanki, ale zwyczajne dziewczyny z krwi i kości. Autorka prezentuje wspólne życie obu dziewczyn z niezwykłym realizmem, naturalnością, bezpretensjonalnością. Mamy w tym tytule także spore nagromadzenie erotyki. Zobaczymy kilka scen łóżkowych, dosyć odważnych, ale przy tym naprawdę przepełnionych uczuciem. Autorka bynajmniej nie posłużyła się seksualnymi motywami, w celu wywołania taniej sensacji czy przyciągnięcia większego grona odbiorców do swojego dzieła. Potrafi ona ukazać seks jako immanentną część związku, coś naturalnego i pięknego, niezależnie od płci kochanków, jeśli tylko darzą się uczuciem. Yamaji Ebine nie stroni w Love My Life od ukazywania problemów czy kwestii, które nieodłącznie towarzyszą lesbijkom i gejom, takich choćby jak coming out, uświadomienie sobie własnej seksualności, czy homofobia.

Osobną kwestią jest, jakie było zamierzenie autorki w kwestii zaprezentowanego w komiksie modelu rodziny. Ktoś mógłby stwierdzić, że po prostu stoi ona na stanowisku, że homoseksualizm jest dziedziczny. W mojej opinii ten zabieg fabularny służy raczej próbie ukazania, jak skomplikowane i niejednoznaczne potrafią być relacje międzyludzkie. Nasuwa się tu jednoznaczna konkluzja, że człowiek nie jest w stanie oszukać własnej natury. Rodzice Ichiko, mimo, że łączyła ich swego rodzaju miłość, szukali przeciecz spełnienia w związkach z osobami tej samej płci.

Jeśli chodzi o stronę wizualną komiks prezentuje typowy styl “nowej szkoły yuri”. Realistyczny design postaci, często pozbawione tła kadry, prawie zupełny brak cieniowania. Rysunek doskonale współgra z klimatem historii tworząc intrygującą i zapadającą w pamięć całość.

W ubiegłym roku na ekrany kin wszedł film będący adaptacją mangi. W rolach pierwszoplanowych bohaterek zostały obsadzone Rei Yoshii i Asami Imajuku. Film jednak w zestawieniu z mangą wyraźnie traci. To co widzimy na ekranie nie ma wiele wspólnego z duchem komiksu. Uderza zwłaszcza „żurnalowość” postaci, bohaterowie Ebine ujmowali naturalnością i bezpretensjonalnością a tutaj wydaje się, że oglądamy paradę modelek i modeli.

Na podsumowanie, o mandze mogę pisać w samych superlatywach. Love My Life to tytuł, który spokojnie można stawiać w jednym rzędzie z klasykami lesbijskiej literatury czy filmu. Udowadnia ponadto, że komiks jest równoprawną forma sztuki, medium za pomocą którego można kreować zapadających w pamięć bohaterów i fabułę. Także na polu tematyki LGBT.

Zobacz także:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *