0

Free Soul

Tekst pierwotnie opublikowany w Komikz nr 5

image026Free Soul to ostatnia manga Yamaji Ebine, jaka ukazała się na rynku. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych jej komiksów, pojawienie się kolejnego nasunęło mnóstwo pytań. Czy tytuł będzie się różnił od klimatów znanych z wcześniejszych prac, czy autorka nie straci nic ze swojej wysokiej formy rysowniczki, na ile nowa historia będzie oryginalna scenariuszowo, zwłaszcza w zestawieniu z innymi dokonaniami twórczyni.

Fabuła Free Soul koncentruje się na życiu Keito Nagai, młodej uzdolnionej rysowniczki komiksów, pracującej w sklepie muzycznym. W wolnych chwilach tworzy ona mangę poświęconą czarnoskórej wokalistce imieniem Angie. Nie kryjąca się ze swoimi homoseksualnymi preferencjami Keito, utrzymuje chłodne relacje z rodzicami. Efektem tego jest konieczność wynajmowania mieszkania u spotkanej przypadkiem starszej pani. W uczucia bohaterki stopniowo wkrada się poznana we wspomnianym sklepie Niki Tachihara, trębaczka w funkowym zespole. Czytelnik staje się świadkiem romansu jaki nawiązują obie kobiety. Początkowo można odnieść wrażenie, że będziemy śledzić losy związku podobne do tego z Love My Life, jednak w zderzeniu z rzeczywistością pozornie idealna więź pęka. Okazuje się bowiem, że Tachihara preferuje wyłącznie luźne układy i niezobowiązujący seks. Keito kierowana uczuciem wikła się jednak w tą relację. Ten świadomy wybór kończy się dla niej huśtawką emocjonalną. To jednak nie koniec problemów bohaterki, bowiem Niki związuje się z jej współlokatorem – Sumihiko.

Od oprawy graficznej Free Soul można by oczekiwać co najmniej takiego samego lub nawet lepszego warsztatu od wcześniejszych dokonań autorki. To co zaprezentowała Yamaji Ebine mieści się jednak pośrednio między Indigo Blue a Love My Life. Może być to uwarunkowane młodszym (niż w Indigo Blue) wiekiem bohaterów, a może dłuższą, bo dwuletnią przerwą w rysowaniu; bo przecież wydane rok wcześniej Yoru wo Koeru jest antologią zbierającą historie powstałe na przestrzeni dziesięciu lat, a nie zupełnie nowym projektem. Niemniej jednak Yamaji Ebine nadal prezentuje swój jakże charakterystyczny minimalistyczny styl. Postacie są wyraziście zarysowane, a poprzez strój czy mimikę autorka umiejętnie podkreśla osobowość bohaterów.
Przy okazji omawiania warstwy graficznej, warto zwrócić uwagę na okładkę Free Soul. Zrobiona z pomysłem, skupiająca uwagę osoby sięgającej po ten komiks i bezpośrednio nawiązująca do pasji protagonistki, zasługuje na słowa uznania.

Recenzując Free Soul nie sposób pominąć przewijającego się tu motywu rysowania komiksu. Tym właśnie w wolnych chwilach zajmuje się Keito. Można odnieść wrażenie, że praca twórcza stanowi dla niej odskocznię od codzienności, pozwala oderwać się od problemów i jest sposobem na rozładowywanie stresu. Sama postać piosenkarki nie jest jedynie wytworem wyobraźni bohaterki. Dziewczyna traktuje ją bowiem jako swoją wyimaginowaną przyjaciółkę, której może zwierzyć się z sytuacji w jakiej się znalazła oraz, przynajmniej początkowo, jako obiekt pożądania. Ponadto kadry, które w trakcie trwania komiksu pojawiają się w umyśle Keito, można odczytać jako swoisty komentarz do tego co rozgrywa się wokół niej. Obecność wątku “metakomiksu” skłania do refleksji czy oglądając nachyloną nad kartką papieru Keito czytelnik nie widzi tak naprawdę samej Yamaji? Może jest to bardziej osobisty przekaz, w którym autorka pokazuje jak tworzy swoje komiksy czy jaki ma stosunek do kreowanych postaci. Rezultat pracy Keito możemy śledzić w postaci krótkiego komiksu umieszczonego na końcu tomiku.

Kolejnym aspektem przykuwającym uwagę jest spore natężenie w mandze wszelkiego rodzaju akcentów związanych z “czarną muzyką”. Keito pracuje w sklepie muzycznym, rysuje komiks poświęcony Afroamerykanom. Nie jest to pierwsze dzieło Yamaji Ebine, w którym obsadza ona czarnoskóre postacie. Mnogość motywów oraz wewnętrzna okładka przyozdobiona autentycznymi okładkami płyt czarnoskórych wokalistów pozwala domniemywać że autorka jest, podobnie jak Keito, nimi zafascynowana.

I tym razem Yamaji Ebine uraczyła czytelnika historią w której fabuła dotyka delikatnych i nierzadko bolesnych obszarów ludzkich uczuć i emocji. Wyraziste typy psychologiczne, trafne obyczajowe obserwacje to elementy scenariuszy, które czytelnik zna z wcześniejszych jej dokonań. Mamy we Free Soul wizję toksycznego związku, w którym jedna ze stron (Nagai) kocha i angażuje się bez reszty, a druga (Niki) kieruje się w życiu wyłącznie zasadą przyjemności. Istotną rolę odgrywa również Sumihiko Kitazawa pod płaszczem cynicznego podrywacza skrywający duszę romantyka. Tym razem jednak autorka skupia się przede wszystkim na jednej postaci. Free Soul to dramat ale kameralny, bo rozgrywający się w życiu Keito.
W zestawieniu z wcześniejszymi komiksami Yamaji, ten prezentuje nowe spojrzenie na układy partnerskie. Poprzednie mangi mimo uczuciowych galimatiasów i prób na jakie wystawiani byli bohaterowie, serwowały czytelnikowi sporą dawkę optymizmu. W przypadku ostatniego komiksu otrzymujemy pesymistyczną wizję rezultatów trwania w sprzecznych uczuciach. Free Soul jest też mniej “branżowy” od swoich poprzedników, głównie za sprawą zminimalizowania obecności lesbijskich symboli i ograniczenia tematyki coming outu do rozmowy z matką i wspomnianej wcześniej wyprowadzki. Mimo sporych różnic i zmiany klimatu, autorka po raz kolejny udowadnia, że jest jedną z najciekawszych japońskich rysowniczek i scenarzystek nowej generacji. Szkoda jednak, że na kolejną jej mangę czytelnicy będą musieli poczekać.

Kilka miesięcy temu w mediach pojawiła się informacja o japońskiej ekranizacji jednej ze starszych mang Yamaji Ebine – Love My Life. Będzie to druga obok Plica-chan adaptacja komiksu w tak poważny i dojrzały sposób podchodząca do tematyki lesbijskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że filmowcy pokuszą się o sfilmowanie także innych scenariuszy tej autorki.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *