0

Indigo Blue

image010Yamaji Ebine jest chyba najbardziej znaną twórczynią historii spod znaku lilii. Szkoda tylko, że wśród rodzimych fanów mangi, a zwłaszcza yuri wciąż niedocenianą. Choć i na Zachodzie jej komiksy przechodzą bez echa, jakby były przeciętniakami w zalewie niezwykle „ambitnych” historii. Jednak nie ma się co dziwić temu minimalnemu odzewowi, bowiem Yamaji tworzy komiksy o safistkach i do safistek skierowane. Nie jest więc autorką która będzie strawna dla przeciętnego mangowego odbiorcy przyzwyczajonego do romansideł typu ParaKiss czy „wyżynanek” a’la Berserk. Z drugiej strony uważam, że jej historie są na tyle uniwersalne, że niezależnie od płci głównej pary mogłyby spokojnie stanowić obraz realnego życia czytelników. Mając świadomość raczej negatywnego stosunku mangowców do twórczości Yamaji Ebine, postanowiłam zaprezentować jej dzieła docelowej w moim przekonaniu grupie odbiorczyń. Okazało się, że obrałam właściwy kierunek. Branżowe znajome zaintrygowane tym, co Ebine prezentuje w swoich komiksach, zaczęły zgłębiać inne jej dzieła. I tak oto mangowa rysowniczka i scenarzystka zdobyła serca polskich lesbijek.

Akcja Indigo Blue rozgrywa się w czasach nam współczesnych. Główna bohaterka jest młodą, obiecującą pisarką, która już odnosi sukcesy na książkowej arenie. Nazywa się Rutsu Nakagawa. Żyje ona w długim i ustabilizowanym związku z Ryuujim Inui, swoim wydawcą. Rutsu wydaje się być szczęśliwa, jednak co się później okazuje, nie kocha swojego partnera. Pewnego dnia znajomy – Den, przedstawia jej Tamaki Yano, redaktor naczelną magazynu Nerve zajmującego się ogólnie pojętą sztuką, doskonale znającą twórczość głównej bohaterki. Po krótkiej rozmowie pisarka zostaje zauroczona nowo poznaną kobietą. Zaczyna się nią fascynować co po pewnym czasie przeradza się niemal w obsesję. Tamaki ceni twórczość Rutsu ale jako osobą jest nią zupełnie nie zainteresowana. Mimo odrzucenia bohaterka nie przestaje zaprzątać sobie głowy myślami o Yano, nawet wtedy gdy jest z Ryuujim. Pisarka za wszelką cenę dąży do spotkania z obiektem swojego zainteresowania. Po kilku mniej lub bardziej udanych próbach kontaktu z Tamaki, Rutsu wreszcie decyduje się na odważny krok i odwiedza edytorkę w jej własnym mieszkaniu. Wspólnie spędzona noc zmienia życie ich obu. Yano zaczyna angażować się w tą relację, natomiast Nakagawa zostaje rozdarta pomiędzy interesownym związkiem z Ryuujim a zafascynowaniem Tamaki. Sytuacja komplikuje się bowiem żadne z partnerów pisarki nie wie o istnieniu tego drugiego. Dodatkowo Inui jest zakochany w Rutsu i oświadcza się jej. Sieć kłamstw artystki niszczy Den. Ma to jednak przykre konsekwencje… Nie będę zdradzać zakończenia, bowiem warto przekonać się samemu, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów.

Yamaji Ebine graficznie reprezentuje styl charakterystyczny dla „nowej szkoły yuri”. Jest wręcz klasycznym przykładem artystki tworzącej w tym nurcie. Mamy tu więc realistyczną kreskę, prawie pozbawione tła kadry, sugestywny sposób wyrażania emocji.
Zaś co do fabuły, to poruszone w Indigo Blue kwestie dotyczą zwykłych ludzi. Pomimo, że bohaterowie to ludzie sztuki, ich problemy są nam bardzo bliskie. Pożądanie tak obecne w związkach, miłość a przywiązanie, rozdarcie pomiędzy uczuciami do dwóch osób. Nie jest to historia z typowym happy endem, bowiem ktoś musiał ucierpieć aby ktoś inny mógł być szczęśliwy. Jednak nie samo zakończenie jest tu najważniejsze. W mojej opinii autorka chciała przede wszystkim przedstawić tą trudną drogę, jaką muszą pokonać wszystkie trzy osoby romansu, aby doprowadzić do klarownej sytuacji. Moim zdaniem oprócz fabuły, ogromną siłą tego komiksu są postacie: Ryuuji Inui – ot to taki zwykły „chłopak z sąsiedztwa”, niezwykle interesująca Tamaki, odrzucająca uczucie pisarki bardziej z obawy przed zranieniem niż z powodu jej biseksualizmu. A Rutsu Nakagawa? Artystka, która na nowo odkrywa swoją seksualność. Sama wikła się w tą skomplikowaną sytuacje, nie próbując z niej wybrnąć. Czasem mam wrażenie, że pisarka nie liczy się z uczuciami innych tylko z własnym pożądaniem. Z drugiej strony dzięki temu mamy w mandze obraz związku w którym obie strony (Rutsu i Tamaki) łączy tylko seks a dopiero później rodzi się między nimi głębsza więź. A przecież ile razy taka sytuacja zdarza się w zwykłym życiu czytelników. Może właśnie to przejście od czysto seksualnej fascynacji do miłości tak mnie w tej mandze urzekło. Całość uważam za przykład rzetelnej i realistycznej historii.

Komu polecałabym Indigo Blue? Przede wszystkim miłośnikom komiksów obyczajowych. Poza tym jest to historia idealnie nadająca się do „wprowadzania” grupy docelowej w gatunek. W moim osobistym rankingu jest to najlepszy komiks z safistkami, jaki miałam okazję przeczytać.
Należy pamiętać, że ze względu na wiek bohaterów oraz ilość scen erotycznych, jest to pozycja dla czytelników pełnoletnich.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *